Sądząc z rozmiarów

gdy coraz więcej świetlnych tablic informuje

o obiektywnych zmianach robisz się równie szczery

jak one (jak można tak mało cierpieć?) gdy

czas w którym żyjemy wydał się przez moment

kawałkiem mięsa w zupie (jak można nie chcieć

skosztować?) gdy znów ktoś jedzie pociągiem

z tobą w głowie a ty w niej jak robak (jak można

tak mało kochać?) pamiętaj że w następnym błysku

zobaczysz tylko niebo i paznokcie w zlewie

Kraków, listopad-grudzień 1995