Pierwszy deszcz

Pierwsza z brzękiem zbudziła się mucha,

Pierwsze liście powypełzły z drzew,

I deszcz pierwszy wdudnia mi do ucha

Rozegrzmiały w błyskawicach śpiew.

Tego śpiewu zgruch i rozgruch długi

Któż by pojął, któż pochwyciłby?

Rozbrykane, rozwierzgane strugi

Miażdżą o ziem pluskające łby.

Już przy ziemi wrzask ich zaumiera1,

A po niebie jeszcze dalej gna!

Chmura oścież w wszechświat się rozdziera,

Nie ma za nią kresu ani dna!

Słońce, w szyby łzawiejąc odżdżone2,

Po podłodze złoty wzburza łan,

I odbicia okien rozmnożone

Wprawia w kurze zruchomiałych ścian.

Ktoś rozepchnął furtę w mym ogrodzie,

Aż z odwrzaskiem runęła na błoń!

Nie wiem, kto to — lecz w porannym chłodzie

Błogosławię niewiadomą dłoń.

Przypisy:

1. zaumierać (daw.) — zamierać, obumierać. [przypis edytorski]

2. odżdżony — zasnuty kroplami deszczu. [przypis edytorski]