Ojciec

Umknąłem we śnie ze zgrają junaków,

zdecydowanych na wszystko, za światy.

Dotarliśmy, gdzie trzeba, nocą mroczną.

Jedni z palcami na cynglu trzymali

u wrót cmentarnych wartę. Reszta pocztu1

z dłonią na cuglach. Ku mogile ojca

w serca łomocie cicho się zakradłem

i, tłumiąc oddech, odwalałem skiby,

błyskiem łopaty ryjąc się w czeluście

bezdenne. Próżno wtedy wielkim głosem

wołałem, waląc się o ziem2: «Mój ojcze,

to ja! Wysłuchaj! Na koń! I z kopyta!»

I oto stanął obok mnie. Cielesny

tak dotykalnie, jak gdyby nie umarł,

tylko znużony nieco. Wpijał palce

w ramiona moje; źrenice zawarte

i coś, jak w zmorze, bełkotał językiem.

Uniosłem go na siodło. Już z galopa

ruszamy, radość piersi mi rozpiera,

gadam i śmieję się, krztusząc, o wszystkim

prawię, co stało się od owych czasów,

o żniwach oraz o wojaczce. Wesół

z uśmiechem, skinął raz po raz mi głową.

Ale znienacka zachwiał się w kulbace3

I drży, zapada ciało, już bezwolnie

dłonie szukają wsparcia, siwa broda,

na wiatrach postrzępiona, się kołysze,

A potem, szepcąc, głosem głucho brzmiącym:

«To ciężar jednak nad siły. Daj usnąć».

I podczas, gdy go dźwigałem z rumaka,

nagle dojrzałem, że wielka mu rana,

koszulą przesłonięta, pierś zżerała

potężną. Wszystko w nim było od wnętrza

drążone, jakby sklecony był z skóry,

wyzbytej waru krwi, mięsa i kości.

Ach, pojąć, że go nie ocalę nigdy.

Przypisy:

1. poczet — orszak, tu: oddział. [przypis edytorski]

2. o ziem — dziś popr. forma: o ziemię, na ziemię. [przypis edytorski]

3. kulbaka — wysokie siodło. [przypis edytorski]