Piękne dni czerwca

Północ, szemrzą wirydarze1,

Szept miłosny, młody nów,

Dźwięk ostatni rozemdleje2,

Wszystko usnąć musi znów —

Za rzeką, za mroczną, słowik zawodzi.

Zieleń w słońcu, róż kwietniki,

Blaski białe, strugi śpiew,

Porankowy spokój rośny

Okapuje krople z drzew —

Za rzeką, za mroczną, słowik zawodzi.

W dal gościńce, tuman mglisty

Kolas strojnych, bosych stóp,

Wieniec chwały, trumien orszak

W pusty się przewala grób —

Za rzeką, za mroczną, słowik zawodzi.

Z wolna wieczór zmierzcha szaro,

Łagodnieje srogość pól,

Serce spokój odnajduje

I dziecięcy, dawny ból —

Za rzeką, za mroczną, słowik zawodzi.

Przypisy:

1. wirydarz — kwadratowy ogród na terenie klasztoru. [przypis edytorski]

2. rozemdleć — tu: ucichnąć. [przypis edytorski]