Przeszłość mówi

To nieprawda, żem ja już umarła,

to nieprawda, nie wierz temu, mały, —

jam się tylko z twych ramion wydarła,

co w bezsilnym uścisku omdlały.

No, nie dąsaj się, nie; to nie znaczy,

żeś był słaby w swej doli bolesnej;

jam już z ramion nie takich siłaczy

uciekała w eter bezcielesny.

Wzięłam z sobą wszystko co kochane,

wszystko, wszystko, coś nazywał twojem —

patrz, królestwa moje czarowane,

snów-pamiątek zaludnione rojem.

Tam w przestworzach pod mą władną strażą

sobowtóry chwil umarłych żyją,

wszystkie patrzą twoją własną twarzą,

w kręgu gwiazdy obłędnej się wiją.

W kręgu gwiazdy korowód się kręci,

tłum widziadeł w siebie zapatrzonych,

a upiorne godziny pamięci

znaczy zegar całunków straconych —

Więc nieprawda, jakobym umarła

— Póki tylko serce twoje bije —

jam się tylko z twych ramion wydarła,

lecz pod gwiazdą pamięci ja żyję.