Sklepik

Skrzela ryb jak piwonie już w rozkwicie

chociaż patrzących mało.

Facet zarabiający na życie

ich sprzedażą

stuka w szybkę akwarium i uśmiecha się skrycie.

Coś okrutnego jest w tej wodzie o zielonkawym

zabarwieniu,

nawet tępe bzyczenie much wyraża niepokój.

Wentylator wysiadł i nie kręci się wcale

i powietrze tężeje jak kisiel.

Gdy wychodzę, towarzyszy mi dzwonek

i rechot papug, nagle zaniepokojonych ruchem.