Wariacje listowe „Vischer odchodzi”

1

Wskaż drogę żałobie, jeśli sama jej nie zna.

Inaczej ugrzęźnie i na jednej częstotliwości

będzie nadawać swój program z ponurego

studia.

Na deskach werandy swą werystyczną

mordę położy jak wyleniała suka, w jej uszach

dźwięk fletu będzie bezustannym żalem.

Och i żadnego tao ni nirwany, żadnych

fajerwerków w gwiazdkową noc, tylko

ta chwila wyłuskana jak groch brzęcząca

w upiornej grzechotce.

Poznałem ten cytat z nagich gałęzi;

to zimowe jabłko oblodzone całkiem,

na tle bezchmurnego nieba.

Błysk zrozumienia przed nagłą śnieżycą.

2

Kim jesteś Vischer

to niejasne i twoje idylliczne

życie też jest ciemnością.

Stadko synogarlic

nawołuje cię lekko

i trznadle pazurkami

chwytają nieobecność.

Smog też chce pewności,

że jesteś gdzieś w pobliżu

węszy, ale nie znajduje.

W gnieździe wilg

twój wilgotny ślad