LXXXI. Przebudzenie

dzisiaj znowu śniłem

twoją śmierć jeżeli można śnić

na stancji pani Mościckiej

to dzisiaj znowu widziałem

twoją śmierć o ile to nie była

pani Mościcka cała w swej ozdobie

i mogłem wykrzyknąć ach to ty to ty

skąd się wziąłeś nie mówiąc

nic i skąd się weźmiesz jutro gdy się

zdziwię to ty to ty a co ty masz

do powiedzenia że mi się przyśniłeś

bez ust albo że ci z ust śmierdzi