W miasteczku...

W miasteczku, pod blaskiem porankowych zórz,

Które patrzą rzewną, siostrzaną źrenicą,

Bije smętny dzwon, bije swą tęsknicą,

Skroś1 echowe fale rozśpiewanych głusz...

Bije smętny dzwon i muzyka blada,

Jako rwany wiatrem rośnych tonów pęk

Prószy się na zręby strzelnych2 wież i wnęk,

Z kościelnej wieżycy girlandami spada...

Muzyka, co spada jak po kwiecie kwiat:

Z ogromnie daleka, z niegdyś, z pozaświecia,

Rojem tak bladego, liliowego kwiecia,

Jakby je zwiewała z martwej skroni lat.

Przypisy:

1. skroś — przez, poprzez. [przypis edytorski]

2. strzelny — dziś: strzelniczy. [przypis edytorski]