Ułamek

Co tam ciągle ślepo dziwić

Brudny poziom stworzeń jętnych!

Za co czucie ziemskie żywić

Rojem marzeń mniéj ponętnych?

Kto w wichrzonym, mętnym świecie,

Jak w igraszce ciemne dziécię,

Kółko rozumem zakréśli,

Niech się sam kowa w łańcuchy;

Ja wyżéj puszczam me myśli,

Z wyższemi obcuję duchy.

Jasno czytam światów ruchy

W skocznym, krągłym gwiazdek tańcu,

I świat obchodzę do koła

Przy wyobraźni kagańcu;

I świat cały w koło pytam,

I w najdalszym jego krańcu

Odblask myśli Boskiéj czytam.

Ale świata mi za mało,

Bo i świat ma swe granice;

A więc, myśli! ze mną, śmiało,

Gdzie wiary ślepną źrenice,

Gdzie ziemski rozum daremno

Ziemski wzrok tęży — tam ze mną!..