Ars poetica1
List do Pizonów
Gdyby nam malarz2 chciał ludzką głowę na końskim osadzić
karku3 i upstrzyć4 różnymi pióry5, tak zewsząd zebrane
członki6 spajając7, ażeby śliczna u góry niewiasta
szpetnie u dołu się czarnym ryby ogonem kończyła,
czyż moglibyście, ten obraz widząc, od śmiechu się wstrzymać?
Wierzcie, Pizony8! Do tego nader podobnym obrazu
będzie to dzieło, którego będą się marne pomysły,
jak sny chorych, tak tworzyć, żadna iż postać mieć własnej
głowy ni nogi nie będzie. Wszakże poeta i malarz
równe od wieków miał prawo puszczać się zgoła na wszystko9;
wiem i przyznając tę wolność10, chciałbym z niej także korzystać,
lecz nie w tym stopniu, by łączyć skromne ze srogim11, by spajać
ptaki z wężami pospołem, albo z tygrysem jagniątko.
Nieraz w poważnych, na wielkość zakrawających utworach
szmat purpurowy12 zobaczysz jeden i drugi przyszyty,
aby z daleka już świecił; otóż ci gaik lub ołtarz
Diany13 opiszą, lub kręty strumień po miłych spieszący
niwach14, lub Renu szerokie nurty i tęczę deszczową;...
ślicznie!... lecz wcale nie w swoim miejscu!... A może potrafisz
cyprys przedstawić?... I na cóż, jeśli malujesz biedaka,
co z rozbitego okrętu goły wypłynął!... Amforęś15
zaczął16, a czemu, z bieżącym kołem17, podnosi się garnek?
Wreszcie we wszystkim przynajmniej jedność, prostota niech będzie.
Zwodzą nas, wieszczów18 najczęściej (ojcze i ojca takiego
godni synowie19!) pozory prawdy. Ot, ciemnym20 się staję,
chcąc być zwięzłym21; szukając lekkiej22 ogłady23, wnet tracę
siły i zapał; nadętym będzie, kto szczytnym24 być pragnął,
nazbyt ostrożny po ziemi pełza, lękając się burzy,
a kto rozrzutnie w swym dziele rozmaitością szafuje25,
ten tam w lesie delfina, w morzu odyńca26 dorobi.
Błędu się strzegąc, wpadamy w wadę27, gdy nie ma poczucia
sztuki. W bliskości Emila szkoły28 jest rzeźbiarz, jedyny
do wyrabiania paznokci z spiżu i włosów cieniutkich,
lecz mu się żaden nie uda posąg; całości utworzyć
bowiem nie umie. Ot, takim, gdybym miał zamiar coś zrobić,
być nie chciałbym, jak nie chcę nosa krzywego, chociażby
czarne me oczy i czarne włosy uwagę zwracały...
Wy, pisarze, obierzcie przedmiot29, któremu sprostają
siły wasze; co barki dźwigną, a czego nie mogą,
pilnie rozważcie! Kto przedmiot obrał do sił swych stosowny,
tego wymowa i jasny rzeczy porządek nie zdradzą30;
to też zaiste zaletą będzie i wdziękiem porządku,
żeby już teraz powiedział wszystko, co teraz ma mówić31,
wiele zaś rzeczy na później schował, a teraz opuścił,
w jednym się kochał, a drugim gardził poeta, co wiersze
swe zapowiada. Ostrożnie, przy tym subtelnie, twe słowa
łącząc, potrafisz wybornie nieraz przemówić, gdy zręcznym
już przestarzałe wyrazy związkiem odświeżysz. Gdyć przyjdzie,
może potrafisz wyrazy starym Cetegom32 nieznane
stworzyć, a czyniąc to skromnie, wszelką w tym wolność uzyskasz.
Znajdą przyjęcie wyrazy nowe i świeżo ukute33,
jeśli w niewielkiej ilości z greckich je źródeł dobędziesz.
Czemuż co Stacjusz34 i Plautus35 czynić mógł, teraz by w wierszach
Wirgil36 i Warius37 nie mogli? Jeśli choć trochę bym zyskać
zdołał, to czemu zazdroszczą wszyscy, a Kato38 i Ennius39
mogli, bogacąc ojczysty język, nadawać przedmiotom
nowe nazwiska40. I było wolno i będzie przeć’41 zawsze
naznaczone dzisiejszym piętnem wyrazy nam tworzyć.
Jako przy schyłku gdy roku liście zmieniają się w lasach,
stare spadają, tak giną rody wiekowych wyrazów,
świeżo powstałe, jak młodzież, kwitną i pełne są siły.
My i wszystko, co nasze, śmierci ulegniem... czy Neptun
w ląd wpuszczony42 (królewskie dzieło!) od wiatrów północnych
chroni okręty, czy bagno43 z dawna niepłodne44 już słucha
wioseł i żywi sąsiednie miasta, i ciężki pług dźwiga,
czy tam potoki musiały zmienić bieg zgubny dla żniwa,
gdy im wskazano kierunek lepszy, te dzieła zaginą;
czyżby więc słowa pozostać miały w zaszczytach i łaskach
wiecznie? Odrodzi się mnóstwo tych, co zginęły, a zginą
te, co teraz w poszanie45, jeśli tak zechce ów zwyczaj46,
który rozstrzyga i sądzi, prawa nadając językom...
Czyny i królów i wodzów, przy tym i wojny żałobne47
w jakich to rytmach opiewać można, pokazał nam Homer.
Skargi ujęto najpierwej w wiersze nierówno spojone48,
potem miłosne pragnienia, które do celu dobiegły,
kto zaś tam pierwszy w świat puścił skromną elegię, to sprzeczka
w świecie uczonym i żaden wyrok dotychczas nie zapadł.
W szale49 Archiloch50 właściwym sobie uzbroił się jambem51;
sztuka komiczna z poważną wzięła tragedią tę miarę
odpowiednią rozmowie, wrzaski ludowe mogącą
przemóc52, stworzoną, by jasno osób działanie przedstawić...
Fletniom pozwala Muza bogów i boskich potomków,
i zapaśników zwycięstwa, konia, co w walce był pierwszy,
troski młodzieńców opiewać oraz swobodę przy winie...
Na cóż mnie zowią poetą, jeśli nie zdołam, nie umiem
naznaczonej zachować dziełom odmiany i barwy?
Czemu, niż53 uczyć się, wolę z wstydu głupiego nic nie znać?...
Przedmiot54 komiczny się nie da w wierszach tragicznych przedstawić,
również Tyesta55 oburza się uczta, wierszem gdy godnym gawędki,
niemal komedii, ktoś zacznie ją opowiadać na scenie.
Niech przyzwoicie wybrana każda rzecz w miejscu swym będzie!
Wszak i komedia czasami głosem poważnym przemawia
i namiętnymi wyrazy sierdzi się56 Chremes57 zgniewany,
często też w mowie potocznej Telef58 i Peleus59 się skarżą
w naszych tragediach, gdy nędzny jeden i drugi wygnaniec
słowa nadęte porzuca oraz łokciowe60 wyrazy,
jeśli skargami swoimi serca słuchaczy chce wzruszyć.
Nie dość, iż piękność odznacza dzieła poety, gdyż miłym
jeszcze być musi i serca wodzić słuchaczy, gdzie zechce.
Jak ze śmiejącym się śmieją ludzie, tak płaczą z płaczącym;
jeśli chcesz jednak, bym płakał, musisz twą boleść objawić,
wtedy dopiero mnie dotkną twoje nieszczęścia, Telefie
albo Peleusie! A jeśli powiesz niezręcznie, co prawić
wieszcz ci rozkazał, to usnę albo się śmieję... Strapionym
smutne przystoją wyrazy, groźby zaś szumne zgniewanym,
żarty przystoją wesołym, słowa poważne surowym,
naprzód nam bowiem natura duszę do wszelkiej sposobi
losu naszego postaci, bawi lub pędzi do gniewu,
ciężkim lub smutkiem61 nas dręcząc, prawie do ziemi przygniata,
za pośrednictwem języka wreszcie uczucia wyjawia.
Gdy z stanowiskiem mówiących słowa ich będą niezgodne,
to i piechota, i jazda rzymska wybuchnie wnet śmiechem.
Przecież różnica niemała, bóg czy bohater rozprawia,
czy dojrzały już starzec, młodzik lub w wiosny gorączce,
czy pracowita mameczka, czyli62 też pani dostojna,
taki, co pólko uprawia, albo wędrowny sprzedawacz,
czyli63 w Asyrii, czy w Kolchis, w Tebach, czy w Argos zrodzony.
W tym lub podania się trzymaj, lub też stosownie wymyślaj!
Jeśli przypadkiem słynnego znowu przedstawiasz Achilla64,
dzielnym niech będzie, gniewliwym, nieubłaganym, porywczym,
twierdząc, iż nie ma dlań prawa, wszystko iż broni podlega;
dziką i srogą Medea65 będzie, a Ino66 płaczliwą,
zdradnym Iksjon67, Orestes68 smutnym, wylękłą zaś Io69!...
Coś nowego jeżeli scenie powierzasz i śmiałeś
nową osobę wymyślić, taką niech będzie do końca,
jaką wystąpi z początku, zgodną ze sobą we wszystkim.
Wspólne nam wszystkim pojęcia trudno wyrażać odrębnie,
lepiej więc, że nam tragedię z pieśni iliackich70 utworzysz,
niżbyś miał pierwszy wprowadzić przedmiot nieznany, nietknięty.
Własność, choć wspólna, wyłącznie twoją się stanie, gdy w kołach
zbyt pospolitych, otwartych wszystkim, nie będziesz się kręcił,
ani, zbyt wiernie tłumacząc, słowa oddawał dosłownie
gdy, naśladując, nie wpadniesz w obręb tak ciasny, iż z niego
wstyd by ci albo plan dzieła nie dał już nogi wyciągnąć.
Ty zaś nie zacznij, jak zaczął kiedyś ów pisarz cykliczny:
«Losy Priama opiewać będę i wojnę przesławną!»
Tak rozdziawionej cóż gęby potem godnego nam powie?
Wszakże ta góra w porodzie myszkę maleńką ulęże71.
Ileż to lepiej rozpoczął ten, co dorzecznym jest zawsze:
«Męża opiewaj mi, Muzo, który po Troi zdobyciu
błądząc, niemało narodów widział zwyczaje i grody72».
Ten z błyskawicy nam dymu nie chce pokazać, lecz z dymu
światło73, by potem uroku pełne przedstawić nam cuda,
Antifata74 i Scyllę75, razem z Cyklopem76 Charybdę77.
Zgonem Melagra78 nie zacznie przecież powrotu Diomeda79,
ani też wojny trojańskiej od podwójnego tam jaja80;
zawsze do końca się śpiesząc, w środek wypadków, jakoby
znane mu były, porywa swego słuchacza, opuszcza
to, o czym sądzi, że w pięknym świetle wystawić się nie da,
tak zaś nam zmyśla, tak prawdę z fałszem zespolić potrafi,
że się początek ze środkiem, środek zaś z końcem wżdy81 zgodzą...
Czego ja sobie wraz z ludem życzę, posłuchaj (gdy pragniesz,
by do spuszczenia zasłony widze82 z oklaskiem czekali,
siedząc, dopóki im śpiewak: «Wy zaś klaskajcie!»83 nie powie),
musisz, ot, wieku każdego poznać i oddać obyczaj,
zmienne natury i lata ludzi stosownie przedstawić.
Chłopiec, co biegle już mówić umie i pewną po ziemi
nogą już stąpa, najchętniej z rówieśnikami się bawiąc,
zły bez powodu, wnet dobry, w każdej godzinie jest inny.
Młodzian bez brody, gdy wreszcie pozbył się swego ochmistrza,
w psach się i koniach, w ogrzanych słońcem równinach rozkocha;
nagiąć go, jakby był z wosku, można do złego; z hardością
słucha napomnień, swą korzyść pozna nierychło84, pieniądze
trwoni, a butny i chciwy, prędko porzuca, co lubił.
Wiek zaś i umysł dojrzały, dążność zmieniwszy, dostatków
szuka i związków korzystnych, żądzy zaszczytów hołduje,
strzeże się takich postępków, które by wkrótce chciał zmienić.
Starca zaś trapi ze wszech stron mnóstwo przykrości, gdyż albo
zbiera, lecz zbiorów swych użyć biedak się boi lub nie chce,
albo lękliwie, ozięble czynić zwykł wszystko, co robi;
lubi odkładać, daleką nieraz się cieszyć nadzieją;
teraz nieczynny, w przyszłości żyje, wybredny i gderacz,
chwaląc zaś dawne swe czasy, młodszych poprawia i karci.
Przybywające nam lata wiele dobrego przynoszą,
ustępując, niejedną z sobą przyjemność zabiorą;
abyś wyrostka więc starcem, starca nie zrobił młodzieńcem,
tego się trzymaj, co z wiekiem w związku i jemu właściwe...
Rzecz się na scenie odbywa albo się tylko opowie;
mniejsze na duszę wrażenie czyni, co uchem dochodzi,
niż to, co wiernym się oczom naszym przedstawia i na co
sami widzowie się patrzą. Tego zaś, co się w ukryciu
tylko dziać może, na scenę nie chciej wprowadzać; niejedno
z oczu usuniesz, co potem świadek wymowny opowie.
Niechaj Medea85 swych dzieci wobec słuchaczy nie dławi86;
Zbrodzień niech Atreus87 publicznie jelit bratanka nie warzy,
niechaj się Prokne88 nie zmienia w ptaka, ni Kadmus89 w gadzinę;
wszystko, co tak nam przedstawisz, wzbudzi niewiarę, nienawiść...
W pięciu niech aktach twa sztuka będzie, ni krótsza, ni dłuższa90,
na publiczności żądanie jeśli ją mają powtarzać;
nie wprowadzaj nam boga, chyba że węzeł dramatu
godzien takiego rozjemcy; niech się też czwarta osoba
mieszać do rozmów nie stara. Chóry twe czynną i męża
godną niech rolę zajmują, między aktami śpiewając
to jedynie, co w związku ze sztuką i pomóc jej może;
zacnym sprzyjając, życzliwe dając im rady, niech zbytnim
gniewem porwanych wstrzymują, koją wzburzenie namiętnych,
skromną niech biesiad zastawę chwalą, zbawienną zaś wielbiąc
wżdy91 sprawiedliwość i prawa, pokój przy bramach otwartych,
wszelkich tajemnic niech strzegą, bogów błagają i proszą,
by utrapionym wróciło szczęście, przed dumnym uciekło...
Nie tak jak teraz, oprawna w mosiądz i trąby rywalka,
fletnia, lecz cienka i prosta, dziurek niewiele mająca,
nutę umiała podawać, chórom przygrywać skutecznie
i swym brzmieniem napełniać niezbyt zapchane siedzenia,
ludem nielicznym zajęte; wtenczas on bowiem był szczupły92,
cnych obyczajów, oszczędny, pełen skromności i wstydu.
Lecz gdy zwycięski swe pola począł rozszerzać, a miasta
rozleglejszym otaczać murem i w czasach świątecznych,
za dnia już pijąc, bezkarnie bogu stróżowi dogadzać,
wtedy i rytmy, i tony więcej swywoli przybrały.
Jakże by bowiem ów nieuk wiejski po pracy był jeszcze
rozum zachował, z mieszczaństwem zmieszan w teatrze, on prostak,
siedząc przy panach? Tak starej sztuce rozpusty i ruchu
dodał i, z chórem obchodząc, włóczył swą szatę po scenach
fletnik, a lutnia poważna liczbę swych tonów zwiększyła...
Chórów wymowa w pośpiechu dużo niezwykłych wyrażeń
wniosła; w swych zdaniach szukając bacznie pożytku, zgadując
przyszłość, tak samo jest ciemną, wieszczych jak Delfów93 proroctwa...
Ten, co się kozła lichego wierszem tragicznym dobijał,
wkrótce też leśnych Satyrów94 nago na scenę wprowadził
i, nie ujmując powadze sztuki, na szorstkie się puszczał
żarty, bo musiał nowością widzów przyciągać i bawić,95
którzy, odbywszy ofiarę, przyszli swywolni i spici.
Tak jednakże słuchaczom trzeba zalecić szyderczych
i gadatliwych Satyrów, rzeczy poważne z żartami
tak połączyć, by żaden bożek i żaden bohater,
który się wprzódy odznaczył swoją purpurą i złotem,
nie powędrował do podłych karczem nędznymi przemowy,
albo też, ziemi się strzegąc, w próżni i chmurach nie bujał...
Rzecz to tragedii niegodna bredzić płochymi96 wierszyki97;
jak matrona, gdy tańczyć w dzień uroczysty jej przyjdzie,
tak i tragedia poniekąd wstydzi się bratać z swywolną
zgrają Satyrów. Nie tylko zawsze właściwych i prostych
chciałbym się trzymać wyrażeń, gdybym Satyrów przedstawiał,
ani bym pragnął tragicznej barwy tak całkiem zaniechać,
iżbyś różnicy nie dojrzał, Dawus98 czy prawi i śmiała
Pithias99, co zgarnia tysiączek, za nos ścisnąwszy Simona100,
czyli też ochmistrz i sługa boskiej dzieciny, Silenus101.
Z samych bym znanych wyrazów wiersze me złożył, tak iżbyś
myśląc, że każdy to zrobi, próżno się pocił i biedził,
gdybyś spróbował; tak wielkie szyku i związku znaczenie,
tyle przez układ nabiorą wdzięku znajome wyrazy.
Strzec się powinni, mym zdaniem, z lasów zwołani Faunowie102,
aby, jak hołysz103, co miejskie rynki za młodu wycierał,
nie cedzili, żaczkując104 zbytnio, gładzonych wierszyków,
ani zelżywym i brudnym ciągle pluskali językiem;
zgorszy się bowiem rycerstwo, zgorszą bogaci i szlachta
i spokojnego tam sądu u nich, ni wieńca nie znajdzie
to, czym bawi się motłoch, groszek, orzeszki jedzący...
Długa gdy zgłoska po krótkiej stoi, nazywa się jambem105;
miara to szybka, skąd także nazwę jambicznych trójmiarom
dano, gdyż one w swych stopach, równych od pierwszej do szóstej,
przycisk sześćkrotnie wznawiają106. Lecz nie tak dawno, jak mniemam,
aby poważniej i wolniej nieco do uszu dochodził,
w obręb praw swoich poważne wciągnął spondeje107 usłuszny
i cierpliwy jambus, zgodnie im jednak z drugiego,
ani z czwartego nie znijdzie miejsca. Też rzadko zajmuje
spondej te miejsca w Akcjusa108 świetnych trójmiarach, lecz wiersze,
które nam Ennius109 z niezwykłym rzuca ciężarem110 na scenę,
gnębi on szpetnym zarzutem albo niedbalstwa, lub nadto
wielkich pośpiechów, lub wreszcie nieobeznania się z sztuką.
Ale nie każdy poczuje wiersze złym dźwiękiem grzeszące,
często w tej sprawie niegodnie rzymskim przebaczasz poetom;
przeto więc błądzić i pisać miałbym swywolnie, lub sądząc,
moje iż biedy świat cały widzi, wystrzegać się tylko,
abym się nie zwiódł w tej myśli, że mi już wszystko wybaczą?
Winym w ten sposób uniknął, alem pochwały niegodzien...
Wy zaś i we dnie, i w nocy wzory helleńskie badajcie!
Przecież to wasi przodkowie Plauta111 i rytmy, i słony
dowcip chwalili, cierpliwie nazbyt i jedno i drugie
wielbiąc, lecz głupio, jak sądzę, jeślim ja zdolny wraz z wami
od rzetelnych dowcipów gburne wybryki odróżniać,
oraz i brzmienia poprawne uchem i palcem naznaczać...
Mówią, że przedtem nieznany rodzaj tragicznej Kameny112
Tespis113 wynalazł i sztuki swoje na wozach obwoził,
które śpiewano i grano, zasmarowawszy policzki
lagrem; ozdobne zaś po nim maski i płaszcze wymyślił
Eschil114 i scenę na deskach niezbyt wzniesionych umieścił,
chodzić w wysokich trzewikach, gadać wspaniale nauczył...
Wkrótce za nimi też przyszła stara komedia115, zyskując
poklask niemały; jej wolność jednak w rozpustę i gwałty
skoro popadła, trza było prawem ją skrócić; to prawo
przeszło, a chóry zamilkły, szkodzić haniebnie nie mogąc...
Sił swych we wszystkim doświadczyć nasi pragnęli poeci;
zaszczyt to dla nich niemały, greckie iż ślady porzucić
i narodowe przedmioty śmieli na scenie przedstawić,
bądź to tragedie, bądź także pisząc ludowe rozrywki.
Lacjum też byłoby niemniej wielkim przewagą języka,
jak jest i męstwem i bronią, gdyby każdemu z poetów
nie przykrzyło się gładzić wierszy cierpliwie i długo.
Wy więc, Pompila116 potomki! dzieła nie chwalcie, którego
w karby nie wzięły i długa praca, i liczne poprawki,
nie okrzesawszy dziesięćkroć, aż do zupełnej ogłady...
Zapał wrodzony Demokryt117 zowie szczęśliwszym od sztuki
pełnej mozołu i trzeźwych wieszczów z Parnasu118 wyklucza;
przeto niemała poetów zgraja paznokcie i brodę
zwykła zapuszczać, ustronia szukać i łaźni unikać,
wartość i tytuł poety bowiem uzyska, kto nigdy
głowy, której by wyleczyć trzy Anticyry119 nie mogły,
nie powierzył golarni cnego Licyna. O, głupiec
ze mnie, że w czasie wiosennym żółć mą przeczyszczam corocznie120!
Nikt by zaiste piękniejszych wierszy nie pisał, lecz nie mam
takich zdolności, osełki spełniać więc będę zadanie,
która, choć sama nie siecze, kosę wyostrzyć potrafi.
Sam nic nie pisząc, poetów służby, urzędu wyuczę,
skarby gdzie znajdą, co wieszczów żywi i kształci, co mogą,
czego nie mogą i dokąd talent lub obłęd zawiedzie...
Myśleć porządnie jest źródłem oraz zasadą dobrego
zawdy121 pisania, to dzieła z szkoły Sokrata122 ci wskażą.
Treść gdy obmyślisz, wyrazy same nastręczą się przez się
Kto się nauczył, co winien swojej Ojczyźnie, przyjaźni,
jak tam rodzica, jak brata trzeba miłować, jak gościa,
jaką senator i jaką sędzia powinność wziął na się,
jakie zadanie jest wodza w wojnie, potrafi zapewne
co odpowiednim jest, nadać każdej osobie. Na wzory
obyczajów ze życia wzięte powinien się biegły
naśladowca zapatrzeć, zacne z nich głosy dobywać.
Nieraz przez piękne ustępy, trafne zwyczajów oddanie,
dramat bez wdzięku, bez sztuki, wreszcie bez wszelkiej wartości,
bardziej zabawi publiczność, lepiej uwagę jej zajmie,
niźli ubogie w swej treści wiersze i dźwięczne gadulstwo...
Grekom, co chwały jedynie byli chciwymi, Kamena
dała i zdolność wrodzoną, świetnie też brzmiącą wymowę;
rzymska zaś uczy się młodzież w długich rachunkach grosiwo
dzielić na setne ułamki. Niechaj, na przykład, Albina123
synek odpowie: «od piątki jeśli dwunastkę odciągniesz,
cóż się zostanie?... no, mówże przecie!... Ot, trojak... Wybornie!
ty już majątku nie stracisz!... Dodaj część jedną, cóż będzie?
Szóstka!... Lecz skoro na sercu rdza ta osiędzie i troska
o chudobę124, czy można jeszcze spodziewać się wierszy
godnych, by olej cedrowy w pudłach z cyprysu je wiecznił?...
Albo pożytek chcą przynieść, albo zabawić poeci,
lub jednocześnie przyjemność złączyć z pożytkiem dla życia.
Dając naukę, bądź krótkim, aby chętliwe umysły,
prędko pojąwszy twe słowa, wiernie zachować je mogły.
Pierś gdy się nasza przepełni, zbytek z niej zawdy125 wyciecze.
Coś dla zabawy wymyślił, prawdzie najbliższym niech będzie,
niech zaś nie żąda twa bajka, abym jej całkiem uwierzył,
niech nie wyciąga żywego chłopca z kałdunu126 upiora...
Co bez pożytku, to zawsze sotnie starszyzny potępią,
młodzież rycerska w swej bucie sztuką poważną pogardzi,
wszystkie zaś głosy pozyska, łącząc przyjemność z pożytkiem,
kto czytelnika nie tylko bawi, lecz oraz poucza.
Taka to książka zbogaci Sosjów127 i przejdzie za morze
i wsławionego pisarza życie wiekami przedłuży...
Są jednakże i błędy, którym przebaczyć pragnąłbym,
bo i struna nie zawsze zabrzmi, jak palce by chciały,
tonu gdyś żądał niskiego, często się ozwie wysokim,
a nie zawsze też strzelec z łuku tam trafi, gdzie grozi.
Lecz gdy niemało piękności w wierszu jaśnieje, nieliczne
plamki, co pośpiech uronił, których też ludzka się ustrzec
przeć nieudolność nie może, wcale mnie razić nie będą.
Cóż stąd?... Ot, słuchaj! jak godzien kary jest pismak, co, mimo
przestróg, w tych samych ci zawsze błądzi wyrazach, jak wyśmian
będzie lutnista, tą samą struną wżdy128 brzęcząc fałszywie,
tak, kto się często opuści, Cheril129 w mych oczach wierutny!
Śmieję i dziwię się, jeśli dwakroć lub trzykroć coś dobrze
powie, a gorszy mnie niemniej Homer130 gdy zaśnie poczciwiec;
wszakże, przy dłuższej iż pracy sen nas zaskoczy, to nie dziw!...
Ma z obrazami poezja wiele wspólnego131; niektóre
z bliska cię ujmą, gdy inne robią wrażenie z daleka;
w cieniu na jeden, na drugi w świetle wpatrywać się trzeba,
przenikliwości bystrego aby się znawcy nie uląkł;
ten się podoba raz tylko, tamten ilekroć nań spojrzysz...
O, ty starszy z cnych braci!132 chociaż ojcowskie nauki
i rozsądek ci własny prawdę wskazują, te słowa
schowaj w pamięci! Są rzeczy, w których przeciętnym i znośnym
środkiem jest zawsze ustąpić. Prawnik i rzecznik w sądowych
sprawach pomierny, choć nie ma przecie tej świetnej wymowy133,
jak Messala134, ni tyle umie co Aulus Kascellius135,
bez wartości jednakże nie jest; poetom ni bóstwa
być miernymi nie dadzą, ani księgarnie, ni ludzie.
Jak, wśród rozkosznej biesiady, dźwięki niesfornej muzyki,
mak słodzony sardyńskim miodem136 i stęchłe olejki
niesmak sprawiają, bo mogła uczta też bez nich się obyć,
tak i poezje stworzone na to, by krzepić umysły,
gdy się cokolwiek ze szczytu zwichną, spadają aż na dół.
Kto na szermierce się nie zna, Marsa137 niech pole omija;
kto się nie uczył grać w piłkę, w krąga, lub obręcz, ten nie gra,
by zeń liczne się widzów koła nie śmiały bezkarnie,
wiersze zaś, choć nie potrafi, każdy tam kuje bezczelnie.
Czemuż by nie miał? Wszak wolny, z wolnych rodziców, z majątku
swego do jazdy policzon, mąż zeń bez skazy w swym życiu!
Ty zaś, ni mówić, ni pisać, wbrew twej zdolności nie będziesz;
znam ja twój sposób myślenia, znam twój rozsądek, lecz jeślić
zdarzy się kiedyś coś pisać, sędzia niech Mecjus to najpierw
słyszy i ojciec i Flakkus138, niechaj rękopis w skrzyneczce
do dziewiątego się roku kurczy! Wszak skreślić ci wolno,
czegoś nie wydał; na powrót, coś raz wygłosił, nie wróci!...
Wieszczek ów Orfej139, pośrednik bogów, przeć ludzi żyjących
w lasach od mordów i sprośnej strawy powstrzymał; dla tego
głoszą, że lwice i wściekłe umiał łagodzić tygrysy;
wszakże Amfion140, jak mówią, twórca tebańskiej warowni,
skały, gdzie zechciał, tam wodził brzmieniem swej lutni żółwiowej
i pochlebnymi prośbami. Mędrców to kiedyś rzecz była
od publicznych odróżniać sprawy prywatne, od świeckich
święte, niesforne ukracać śluby, dać prawa małżonkom,
miasta budować, na taflach prawa wyrzynać drewnianych.
Stąd też spłynęły na boskich wieszczów zaszczyty i chwała,
oraz na pieśni. A po nich Homer przesławny i Tyrtej141
męskie do bojów marsowych serca zaostrzać umieli
swymi wierszami; wyrocznie w wierszach składano i pieśnią
mędrzec wskazywał koleje życia prawego; po łaską
królów sięgały pieryjskie rytmy, a wreszcie igrzyska
wynaleziono, ten koniec prac uciążliwych; więc wstydzić
pewno nie będziesz się Muzy lutnią władnącej i boga
śpiewów?... Czy zdolność, czy sztuka wiersz doskonałym uczyni,
nieraz pytano; ja nie wiem, co by, bez żyły obfitej,
sama usilność zdołała, albo też zdolność bez pracy!
tak to z nich jedno pomocy szuka drugiego w przyjaznym
spisku... Kto pragnie w gonitwach do pożądanej dobiegnąć
mety, ten z młodu się ćwiczył, pocił i marznął i znosił
trudów niemało, miłostką gardził i winem, a fletnik,
który w pytyjskich wystąpi szrankach, pod mistrzem się groźnym
pierwej wyuczył. Nie dosyć ręczyć: «przecudne układam
pieśni; parszywiec, kto za mną! Wstyd by mi było na końcu
zostać i wyznać, iż tego, czegom nie uczył się, nie wiem!...»
Jak ów woźny, co ściąga gawiedź na sprzedaż publiczną,
tak też poeta, co znaczny pieniądz na lichwie i wielkie
dobra posiada, nadzieją zysku przywabia pochlebców,
jeśli zaś tłuste półmiski zręcznie zastawiać potrafi
i za chudym pachołkiem ręczyć, pieniacza wywikłać
z sprawy złowrogiej, to dziwić się będę, gdy, w czepku urodzon,
od fałszywych przyjaciół zdoła prawdziwych rozpoznać.
Ty zaś, czy komu co dałeś, czyli też masz go obdarzyć,
nie chciej pełnego radości ciągnąć, by słuchał twych wierszy;
krzyczeć on będzie: «Prześlicznie! jak to wybornie! jak trafnie!»,
a przy innym zaś miejscu zblednie, z życzliwej źrenicy
łzy uroni, podskoczy, tupać ci będzie nogami.
Jak te najęte na pogrzeb płaczki i beczą, i prawią,
dręcząc się więcej niż krewni szczerze zmartwieni, tak więcej
od rzetelnego ci chwalcy wrzasku narobi szydercą.
Otóż, podobno bogacze trapią rzęsistym kielichem,
winem wciąż męcząc, jeżeli kogoś wybadać zapragną,
czy przyjaźni ich godzien; pisząc więc wiersze, pamiętaj,
abyć nie zwiodły zamiary w lisiej kryjące się skórze.
Gdy mu cośkolwiek czytano, mawiał Kwinktilius: «Braciszku!
to mi tu popraw i tamto!» Jeśliś powiedział: «Nie umiem,
trzykroć się darmo kusiłem!» kazał ci jednak przekreślać
i na kowadle przerabiać źle utoczone wierszyki.
Gdy zaś wolałeś twych błędów bronić, niż wiersze przerabiać,
słówka już więcej nie tracąc, rady nie marnił daremnej,
czemu byś nie miał się kochać w sobie i w swoich wierszydłach,
sam, bez rywala!... Roztropny znawca i biegły nagani
wiersze niezręczne lub twarde, w poprzek ci czarnym nakreśli
znakiem zbyt szorstkie, zmaże ozdoby zbyt szumne,
każe ci jaśniej wyrazić wszystko, co trudno zrozumieć,
wyraz dwuznaczny potępi, wytknie, co zmienić potrzeba;
będzie to drugi Aristarch142; pewno nie powie: «i po cóż
martwić przyjaciół fraszkami!» Ale te fraszki w istotną
biedę wprowadzą, gdyć krzywo przyjmie i wydrwi publiczność.
Jak przed człowiekiem, którego trapią żółtaczka, lub brzydka
świerzba143, lub szały świąteczne, albo też Diana144 w swym gniewie,
tak przed szalonym poetą człowiek rozsądny ucieka,
ani go nie tknie; niebaczni idą z nim, żaczki go dręczą.
Gdy się on włóczy z zadartą głową do góry, puchając
wiersze, jeśli gdzie wpadnie w studnię, lub jamę, jak ptasznik
kosy po lasach wabiący, może bez końca: «ratujcie!»
wrzeszczeć, «o bracia!», bo żaden z dziury go dobyć nie zechce.
Jeślibyś jednak z pomocą spieszył i spuszczał powrozy,
«skąd wiesz, czyli umyślnie w studnię nie wskoczył i nie chcąc
wcale ratunku?» zawołam na cię i wieszcza Sycylii
zgon ci przytoczę. Ot, przecie, pragnąc za boga uchodzić,
z zimnym rozmysłem Empedokl145 rzucił się w Etny146 płomienie.
Niech tam poetom dozwolą sprzątnąć się z świata, gdy zechcą;
od samowolnej ratować śmierci, toż samo, co zabić!
Nieraz on puszczał się na to; choćbyś go wyrwał, nie będzie
przecież jak inni, lecz zawsze goni za śmiercią rozgłośną.
Czemuż więc wiersze on kuje?... Tego nie wiemy; być może,
ojca iż popiół splugawił mokrzem, że zgwałcił, niecnota,
znaki piorunu złowrogie. Wariat zaiste i jako
niedźwiedź, gdy kraty swej klatki zdoła połamać, rozpędza
z nieuczonymi uczonych, głosząc swe wiersze zawzięcie,
kogo zaś schwyci, nie puści więcej, zabije czytaniem,
jak nie popuszcza pijawka skóry, aż krwią się nasyci!
Przypisy:
1. ars poetica (łac.) — sztuka poetycka; dzieło opisujące najlepszy zdaniem autora sposób tworzenia literatury. Zachowały się tylko dwa takie starożytne utwory: Poetyka Arystotelesa oraz właśnie List do Pizonów, który rozpoczął wielowiekową modę na pisanie takich utworów wierszem. Warto pamiętać, iż zawarte w tytule słowo ars oznaczało nie tylko „sztukę”, lecz również „rzemiosło, umiejętność”. W przeciwieństwie do dzieła Arystotelesa, List do Pizonów nie jest jednak systematycznym wykładem poetyki, lecz zbiorem przemyśleń wybitnego praktyka, niepozbawionym elementów satyrycznych. [przypis edytorski]
2. malarz — porównanie poezji do malarstwa, to jest do sztuki przedstawiającej, jest charakterystycznym pomysłem Horacego. [przypis edytorski]
3. ludzką głowę na końskim osadzić karku — w starożytnych pismach z dziedziny teorii poezji przykłady fantastycznych zwierząt, złożonych z elementów stworzeń istniejących, były stosowane przy omawianiu pojęcia wyobraźni. [przypis edytorski]
4. upstrzyć — tu: ozdobić. [przypis edytorski]
5. pióry — dziś popr. forma N. lm: piórami. [przypis edytorski]
6. członki — kończyny, tu: części ciała. [przypis edytorski]
7. spajać — łączyć. [przypis edytorski]
8. Pizonowie — wpływowa rodzina rzymska, gałąź rodu kalpurnijskiego (łac. gens Calpurnia). Jej członkowie często byli wybierani na urząd konsula i mieli znaczący udział w kształtowaniu rzymskiej legislacji. Adresatami listu byli prawdopodobnie Lucjusz Calpurnius Pizon, który sprawował urząd konsula w roku 15 n.e., oraz jego dwaj synowie. [przypis edytorski]
9. puszczać się zgoła na wszystko — sens: podejmować się przedstawienia dowolnego tematu. [przypis edytorski]
10. wolność — w starożytnej teorii poetyki i retoryki istniało pojęcie licencji. Oznaczało ono prawo artysty do przekraczania norm, przede wszystkim dotyczących poprawności językowej, rządzących zwykłymi (nieukształtowanymi artystycznie) wypowiedziami. [przypis edytorski]
11. lecz nie w tym stopniu, by łączyć skromne ze srogim — tu po raz pierwszy w tekście pojawia się koncepcja stosowności (łac. decorum). Wymaga ona od twórcy wypowiedzi w stylu dostosowanym do tematu, a w szerszym sensie również unikania zestawień niepasujących do siebie motywów. [przypis edytorski]
12. szmat purpurowy — przen.: nazbyt ozdobny fragment, niepasujący do nastroju i wymowy całości. W jęz. ang. funkcjonują nawet pochodzące od tego sformułowania idiomatyczne wyrażenia purple patch oraz purple prose. [przypis edytorski]
13. Diana (mit. rzym.) — bogini łowów, przyrody, płodności i księżyca, córka Jowisza i Latony. [przypis edytorski]
14. niwa — pole. [przypis edytorski]
15. amfora — starożytne gliniane naczynie, zazwyczaj wysokie i smukłe, służące do przechowywania wina lub oliwy. [przypis edytorski]
16. amforęś zaczął — konstrukcja z ruchomą końćówką czasownika; inaczej: zacząłeś amforę. [przypis edytorski]
17. z bieżącym kołem — sens: w miarę kolejnych obrotów koła garncarskiego. [przypis edytorski]
18. wieszcz — w tym tekście konsekwentnie: poeta. [przypis edytorski]
19. ojcze i ojca takiego godni synowie — chodzi o adresatów listu; byli nimi prawdopodobnie Lucjusz Pizon, który sprawował urząd konsula w roku 15 n.e., oraz jego dwaj synowie. [przypis edytorski]
20. ciemny — tu: niezrozumiały. [przypis edytorski]
21. zwięzły — w starożytnej poetyce cenioną wartością była oszczędność słów (zwięzłość, łac. brevitas). [przypis edytorski]
22. lekki — tu: niesprawiający wrażenia wysilonego, tj. pisanego z trudem; por.: lekkie pióro. [przypis edytorski]
23. ogłada — tu: wyrafinowanie. [przypis edytorski]
24. szczytny — wzniosły. [przypis edytorski]
25. szafować — tu: używać czegoś lub rozdawać coś w dużych (nadmiernych) ilościach. [przypis edytorski]
26. odyniec — samiec dzika. [przypis edytorski]
27. błędu się strzegąc, wpadamy w wadę — kolejne odwołanie do idei licencji (dozwolonego artyście wykroczenia przeciw regułom językowym). Błąd jest tu określeniem dotyczącym poprawności językowej, wada natomiast dotyczy jakości artystycznej. [przypis edytorski]
28. w bliskości Emila szkoły — prawdop. odniesienie do szkoły gladiatorów Emiliusa Lepidusa. [przypis edytorski]
29. przedmiot — temat. [przypis edytorski]
30. zdradzić — tu: opuścić. [przypis edytorski]
31. żeby już teraz powiedział wszystko, co teraz ma mówić — Horacy przedstawia się tu jako zwolennik zasady rozpoczynania dzieła in medias res, to jest w środku tematu, bez zbędnych wstępów. [przypis edytorski]
32. Cetegowie — rzymska rodzina patrycjuszowska, znana z przywiązania do tradycji. Wyrażała je m.in. rezygnacją z noszenia togi na rzecz starszej wersji rzymskiego stroju arystokratycznego. W szerszym znaczeniu: dawni (z perspektywy Horacego) Rzymianie. [przypis edytorski]
33. świeżo ukute — być może nawiązanie do praktyki przetapiania starych monet na nowe. [przypis edytorski]
34. Cecyliusz Stacjusz (ok. 230–ok. 168 p.n.e.) — komediopisarz rzymski, adaptator komedii greckich (m.in. Menandra), wyzwoleniec. [przypis edytorski]
35. Plautus, właśc. Titus Maccius Plautus (ok. 250–ok. 184 p.n.e.) — komediopisarz rzymski, piszący łaciną zbliżoną do potocznej, a fabułę często wzorujący na komedii greckiej (attyckiej). [przypis edytorski]
36. Wirgil a. Wergiliusz, właśc. Publiusz Wergiliusz Maro (70–19 p.n.e.) — poeta rzymski z czasów Augusta, autor Eneidy, uznawanej za narodowy epos rzymski, Bukolik (sielanek) oraz poematu dydaktycznego o rolnictwie, zatytułowanego Georgiki. Przysłużył się Horacemu, przedstawiając go Mecenasowi. [przypis edytorski]
37. Warius, właśc. Lucjusz Warius Rufus (ok. 74–14 p.n.e.) — poeta rzymski, autor tragedii Thyestes i poematu epickiego De morte (O śmierci). Przyjaciel Wergiliusza, po jego śmierci zajął się przygotowaniem do druku Eneidy (wraz z innym poetą o nazwisku Plotius Tucca). [przypis edytorski]
38. Kato, właśc. Marek Porcjusz Kato, zwany Starszym lub Cenzorem (234–149 p.n.e.) — polityk, mówca i prozaik rzymski, autor m.in. niezachowanego dzieła encyklopedycznego Praecepti ad filium (Wskazówki dla syna) oraz traktatu De agri cultura (O uprawie roli). Jako polityk wsławił się kończeniem wypowiedzi na dowolny temat sloganem „poza tym uważam, że Kartaginę należy zniszczyć”. [przypis edytorski]
39. Ennius, właśc. Kwintus Enniusz (239–169 p.n.e.) — poeta i tragik, uważany za ojca poezji rzymskiej. Autor niezachowanego poematu historycznego Annales. [przypis edytorski]
40. nazwisko — tu: nazwa. [przypis edytorski]
41. przeć’ (daw.) — skrócona forma od „przecież”. [przypis edytorski]
42. Neptun w ląd wpuszczony — mowa o sztucznie zbudowanym porcie. [przypis edytorski]
43. bagno — cesarz August podjął próbę osuszenia bagien w Lacjum. [przypis edytorski]
44. niepłodny — tu: nieprzynoszący plonów. [przypis edytorski]
45. w poszanie — w poszanowaniu. [przypis edytorski]
46. zwyczaj — łac. usus, od czego pochodzi dzisiejsze „uzus”. [przypis edytorski]
47. żałobny — tu: przynoszący śmierć i smutek. [przypis edytorski]
48. wiersze nierówno spojone — o wersach nierównej długości, to jest w dystychu elegijnym, złożonym z heksametru i pentametru. [przypis edytorski]
49. w szale — w oryginale rabies, czyli wścieklizna. [przypis edytorski]
50. Archiloch (VII w. p.n.e.) — grecki poeta, znany ze złośliwych wierszy pisanych rytmem jambicznym. Według legendy miały one doprowadzić do samobójstwa człowieka, który odmówił mu ręki swojej córki. [przypis edytorski]
51. jamb — dwusylabowa stopa rytmiczna, w grece i łacinie złożona z sylaby krótkiej, a potem długiej (w wierszach polskich odpowiednikiem sylaby długiej jest sylaba akcentowana, zaś krótkiej nieakcentowana). [przypis edytorski]
52. przemóc (daw.) — pokonać. [przypis edytorski]
53. niż a. niźli — zamiast. [przypis edytorski]
54. przedmiot — temat. [przypis edytorski]
55. Tyestes (mit. gr.) — król Myken, podstępnie nakłoniony do zjedzenia potrawki z ciał swoich dzieci. [przypis edytorski]
56. sierdzić się — złościć się. [przypis edytorski]
57. Chremes — postać starca z komedii Terencjusza. [przypis edytorski]
58. Telef (mit. gr.) — syn Heraklesa i Auge, według mitu popełnił samobójstwo, rzucając się ze skały Gibraltaru po tym, jak zginęła Helena wraz z jego nienarodzonym dzieckiem. [przypis edytorski]
59. Peleus (mit. gr.) — król Ftyi, ojciec Achillesa. W trakcie gry w kości zabił swojego przyrodniego brata, po czym musiał uciec z rodzinnej Eginy. [przypis edytorski]
60. łokciowy — tu: długi. [przypis edytorski]
61. ciężkim lub smutkiem nas dręcząc — szyk przestawny; inaczej: lub ciężkim smutkiem nas dręcząc. [przypis edytorski]
62. czyli — czy z partykułą pytajną „li”. [przypis edytorski]
63. czyli — daw. konstrukcja z partykułą wzmacniającą -li; znaczenie: czy też, czy może. [przypis edytorski]
64. Achilles (mit.gr.) — bohater Iliady Homera, syn Peleusa i morskiej bogini Tetydy, która wykąpała syna w Styksie, aby uczynić go nieśmiertelnym; zginął pod Troją trafiony strzałą Parysa w piętę, której cudowna woda nie obmyła, gdyż matka podczas kąpieli zakryła ją dłonią, trzymając syna na ręku. [przypis edytorski]
65. Medea (mit. gr.) — mściwa i okrutna czarodziejka, żona Jazona; porzucona przez niego na rzecz Kreuzy, zabiła dzieci swoje i Jazona. [przypis edytorski]
66. Ino (mit. gr.) — córka Kadmosa i Harmonii, na skutek zesłanego na nią przez Herę szału zabiła własne dzieci. [przypis edytorski]
67. Iksjon (mit. gr.) — król Lapitów; pierwszy człowiek, który zabił swojego krewnego, skazany za to na męki w Hadesie. [przypis edytorski]
68. Orestes (mit. gr.) — syn Agamemnona i Klitajmestry, zabójca matki, który pomścił w ten sposób dokonane przez nią zabójstwo ojca. [przypis edytorski]
69. Io (mit. gr.) — nimfa, kochanka Zeusa. [przypis edytorski]
70. z pieśni iliackich — na podstawie Iliady. [przypis edytorski]
71. ulęże — wylęgnie, urodzi. [przypis edytorski]
72. Męża opiewaj mi, Muzo, który po Troi zdobyciu błądząc, niemało narodów widział zwyczaje i grody — parafraza początku Odysei Homera. [przypis edytorski]
73. ten z błyskawicy nam dymu nie chce pokazać, lecz z dymu światło — sens: ten robi więcej, niż zapowiada. [przypis edytorski]
74. Antifates (mit. gr.) — wódz Lastrygonów, którzy zaatakowali Odyseusza. [przypis edytorski]
75. Scylla (mit. gr.) — potwór morski o sześciu psich głowach, niegdyś nimfa, pilnujący Cieśniny Sycylijskiej, podobnie jak Charybda. [przypis edytorski]
76. Cyklopi (mit. gr.) — rasa dzikich, jednookich olbrzymów. [przypis edytorski]
77. Charybda (mit. gr.) — potwór morski, pochłaniający wszystko, nad wodą widoczny jedynie za sprawą uruchamianego przezeń wiru, pilnujący Cieśniny Sycylijskiej, podobnie jak Scylla. [przypis edytorski]
78. Meleager (mit. gr.) — heros, jeden z Argonautów; jego narodzinom towarzyszyła przepowiednia, że będzie żył, dopóki nie spłonie głownia paląca się właśnie w kominku; matka Meleagra wyjęła ją z ognia i zgasiła, a po wielu latach wrzuciła z powrotem do paleniska, gdy Meleager w sprzeczce zabił rodzeństwo. [przypis edytorski]
79. Diomedes (mit. gr.) — król Argos, uczestnik wojny trojańskiej oraz tzw. wyprawy Epigonów (synów wodzów poległych w wyprawie siedmiu przeciw Tebom, którzy w 10 lat później zdobyli miasto). [przypis edytorski]
80. [nie zacznie] wojny trojańskiej od podwójnego tam jaja — tj. od jaja, z którego wykluła się Helena, złożonego przez Ledę po stosunku z ukrywającym się pod postacią łabędzia Zeusem; przen. od najdawniejszych początków jakiejś sprawy. [przypis edytorski]
81. wżdy (daw.) — zawsze, w końcu. [przypis edytorski]
82. widze — dziś M. lm. brzmi: widzowie. [przypis edytorski]
83. Wy zaś klaskajcie! — w staroż. Rzymie standardowa formuła zakończenia utworu (łac.: Acta est fabula, plaudite). [przypis edytorski]
84. nierychło (daw.) — nieprędko. [przypis edytorski]
85. Medea (mit. gr.) — mściwa i okrutna czarodziejka, żona Jazona; porzucona przez niego na rzecz Kreuzy, zabiła dzieci swoje i Jazona. [przypis edytorski]
86. dławić — tu: dusić, zabijać. [przypis edytorski]
87. Atreus (mit. gr.) — król Myken, mszcząc się na bracie, który uwiódł mu żonę, podał mu potrawkę z jego syna. [przypis edytorski]
88. Prokne (mit. gr.) — siostra Filomeli, pomogła jej pomścić gwałt, dokonany przez jej męża. By uniknąć gniewu bogów, obie siostry zostały zamienione w ptaki. [przypis edytorski]
89. Kadmos (mit. gr.) — założyciel Teb, zmieniony wraz z żoną Harmonią w węże. Według jednej z wersji mitu miała to być kara za zabicie poświęconego Aresowi smoka. [przypis edytorski]
90. W pięciu niech aktach twa sztuka będzie, ni krótsza, ni dłuższa — zasada wprowadzona dopiero w literaturze rzymskiej. [przypis edytorski]
91. wżdy (daw.) — zawsze, w końcu. [przypis edytorski]
92. szczupły (daw.) — nieliczny. [przypis edytorski]
93. Delfy — staroż. miasto greckie u stóp Parnasu, sławne ze świątyni i z wyroczni boga Apolla, gdzie odpowiedzi udzielała kapłanka zwana Pytią. [przypis edytorski]
94. satyr (mit. gr.) — jedna z istot wchodzących w skład orszaku Dionizosa, boga wina i dzikiej natury; satyrowie byli przedstawiani jako pół-ludzie i pół-konie, kojarzono ich z pożądaniem i lubieżnością; w dramacie satyrowym, stanowiącym rodzaj krótkiej sztuki teatralnej, w sposób humorystyczny przedstawiającej motywy i postacie mitologiczne, chór składał się z satyrów. [przypis edytorski]
95. Ten, co się kozła lichego wierszem tragicznym dobijał, wkrótce też leśnych Satyrów nago na scenę wprowadził i, nie ujmując powadze sztuki, na szorstkie się puszczał żarty, bo musiał nowością widzów przyciągać i bawić — mowa o tzw. dramacie satyrowym. [przypis edytorski]
96. płochy (daw.) — lekkomyślny a. zmienny. [przypis edytorski]
97. płochymi wierszyki — dziś popr. forma N. lm: wierszykami. [przypis edytorski]
98. Dawus — typowe imię niewolnika w rzymskiej komedii. [przypis edytorski]
99. Pithias — typowe imię niewolnicy w komedii rzymskiej. [przypis edytorski]
100. Simon — typowe imię starca bądź pana w komedii rzymskiej. [przypis edytorski]
101. Silenus — Sylen, postać występująca w dramatach satyrowych w charakterze przewodnika chóru. [przypis edytorski]
102. Faun (mit. rzym.) — bóg płodności, przedstawiany jako brodaty mężczyzna z koźlimi kopytami i rogami. [przypis edytorski]
103. hołysz (daw.) — biedak. [przypis edytorski]
104. żaczkować — popisywać się erudycją. [przypis edytorski]
105. jamb — dwusylabowa stopa rytmiczna, w grece i łacinie złożona z sylaby krótkiej, a potem długiej, po polsku zaś — z nieakcentowanej i akcentowanej. [przypis edytorski]
106. przycisk sześćkrotnie wznawiają — mają sześć długich sylab. [przypis edytorski]
107. spondej — stopa rytmiczna złożona z dwóch długich sylab. [przypis edytorski]
108. Lucjusz Akcjusz (170 p.n.e.–ok. 85 p.n.e.) — poeta i dramatopisarz rzymski, tworzący głównie tragedie. [przypis edytorski]
109. Kwintus Enniusz (239–169 p.n.e.) — poeta i tragik, uważany za ojca poezji rzymskiej. Autor niezachowanego poematu historycznego Annales. [przypis edytorski]
110. z niezwykłym rzuca ciężarem — z dużą ilością spondejów. [przypis edytorski]
111. Plautus, właśc. Titus Maccius Plautus (ok. 250–ok .184 p.n.e.) — komediopisarz rzymski, piszący łaciną zbliżoną do potocznej, a fabułę często wzorujący na komedii greckiej (attyckiej). [przypis edytorski]
112. Kameny (mit. rzym.) — nimfy źródeł, później utożsamione z muzami. [przypis edytorski]
113. Tespis (VI w. p.n.e.) — pochodzący z Attyki pierwszy grecki aktor, poeta, twórca tragedii; wprowadził pierwszego aktora rozwijającego dialog z chórem i przewodnikiem chóru, co zapoczątkowało dramat jako rodzaj literacki; swoje sztuki przedstawiał, przemieszczając się pomiędzy wioskami wozem. [przypis edytorski]
114. Eschil (z łac.) a. Ajschylos (525–456 p.n.e.) — dramaturg grecki, uważany za twórcę tragedii jako gatunku literackiego; autor m.in. niezachowanej sztuki pt. Telefos, o mitycznym herosie, synu Heraklesa. [przypis edytorski]
115. stara komedia — najwcześniejszy okres rozwoju komedii greckiej, charakteryzująca się dosadnym językiem; jej najbardziej znanym przedstawicielem był Arystofanes. [przypis edytorski]
116. Numa Pompiliusz (753 p.n.e.–673 p.n.e.) — legendarny drugi król Rzymu, następca Romulusa. [przypis edytorski]
117. Demokryt z Abdery (ok. 460–ok. 370 p.n.e.) — filozof grecki, najwszechstronniejszy uczony starożytny przed Arystotelesem, autor kilkudziesięciu dzieł z różnych dziedzin, współtwórca (razem ze swoim nauczycielem Leukipposem) pierwszej atomistycznej teorii budowy świata. [przypis edytorski]
118. Parnas — góra w Grecji, w Fokidzie, w mitologii uznawana za siedzibę Muz. [przypis edytorski]
119. Anticyra — miasto w Grecji, w okolicach którego rósł ciemiernik (łac. Helleborus), trucizna stosowana w starożytności również jako lek na szaleństwo. „Trzy Anticyry” mogą oznaczać potrójną dawkę tego leku. [przypis edytorski]
120. w czasie wiosennym żółć mą przeczyszczam corocznie — starożytna „kuracja”, mająca doprowadzić do wyrównania poziomu „temperamentów” poprzez przyjęcie środka wywołującego biegunkę i wymioty; o środku tym mowa w poprzednim przypisie. [przypis edytorski]
121. zawdy (daw.) — zawsze. [przypis edytorski]
122. Sokrates (ok. 470 p.n.e.–399 p.n.e.) — grecki filozof, nauczyciel Platona i bohater jego dialogów. [przypis edytorski]
123. Albinus — postać lichwiarza. [przypis edytorski]
124. chudoba (daw.) — majątek, zwł. ruchomy. [przypis edytorski]
125. zawdy a. zawżdy (daw.) — zawsze. [przypis edytorski]
126. kałdun — brzuch. [przypis edytorski]
127. Sosjowie (łac. Sosii) — rodzina rzymskich księgarzy. [przypis edytorski]
128. wżdy (daw.) — zawsze, w końcu. [przypis edytorski]
129. Cheril (IV w. p.n.e.) — grecki poet, żyjący w Iasos w Sparcie. [przypis edytorski]
130. Homer — grecki poeta z VII w. p.n.e., autor dwóch poematów epickich, Iliady i Odysei. [przypis edytorski]
131. Ma z obrazami poezja wiele wspólnego — po łacinie występuje tu słynna wskazówka ut pictura poesis. [przypis edytorski]
132. O, ty starszy z cnych braci! — mowa o starszym synu Lucjusza Pisona. [przypis edytorski]
133. wymowa — tu: retoryka. [przypis edytorski]
134. Marcus Valerius Messala Corvinus — rzymski polityk i mówca z I w. p.n.e. [przypis edytorski]
135. Aulus Kascellius — rzymski prawnik, znany ze swej wiedzy; warto tu pamiętać, że ważny element ówczesnego wykształcenia prawniczego stanowiła retoryka, co uzasadnia porównanie praktykowania prawa i literatury. [przypis edytorski]
136. sardyński miód — starożytni uważali go za miód kiepskiej jakości. [przypis edytorski]
137. Mars (mit. rzym.) — bóg wojny i gniewu; jego greckim odpowiednikiem jest Ares. [przypis edytorski]
138. Flakkus — Horacy oferuje się tu jako chętny do krytyki nieopublikowanego dzieła. [przypis edytorski]
139. Orfej a. Orfeusz (mit. gr.) — syn boga Apollina i muzy Kalliope, pochodzący z Tracji muzyk, poeta i pieśniarz, który śpiewem swoim poskramiał dzikie zwierzęta i ożywiał martwe przedmioty; sławny z tego, że zszedł do Hadesu po swą zmarłą żonę Eurydykę i oczarował swoim śpiewem władcę krainy zmarłych; jego imię wiąże się nie tylko z siłą oddziaływania piękna i artyzmu, ale również z kultem orfickim i wiarą w metempsychozę. [przypis edytorski]
140. Amfion (mit. gr.) — syn Zeusa i Antiope, królowej Teb; wg legendy zbudował mury Teb, grając na lutni w taki sposób, że posłuszne mu kamienie przemieściły się na właściwe miejsca. [przypis edytorski]
141. Tyrteusz a. Tyrtajos (VII w. p.n.e.) — poeta grecki (pochodzący ze Sparty, Miletu a. Aten), jego poezje zagrzewały Spartan do walki; wg legendy został przysłany przez Ateny jako jedyne wsparcie dla Sparty w wojnie z Meseńczykami; od jego imienia wywodzi się nazwa poezji tyrtejskiej, czyli poezji patriotycznej wzywającej do walki, oraz określenie: postawa tyrtejska, oznaczające gotowość oddania życia za ojczyznę. [przypis edytorski]
142. Arystarch z Samotraki (216–144 p.n.e.) — gramatyk i badacz literatury, kierownik Biblioteki Aleksandryjskiej, znany z krytycznego spojrzenia na dzieła Homera. [przypis edytorski]
143. świerzba — dziś: świerzb. [przypis edytorski]
144. Diana (mit. rzym.) — bogini łowów, przyrody, płodności i księżyca, córka Jowisza i Latony. [przypis edytorski]
145. Empedokles (494–434 p.n.e.) — filozof, poeta i lekarz grecki, twórca koncepcji czterech żywiołów, które wskutek działania dwóch pierwotnych sił: miłości i nienawiści, mieszają się ze sobą i tworzą różnorodne rzeczy. [przypis edytorski]
146. Etna — wulkan na wybrzeżu Sycylii, czynny również dziś. [przypis edytorski]