Żaby i bocian

Dobrze było w Atenach, kiedy wolność była.

Ale gdy się w rozwiązłość z czasem przemieniła,

A każdy z nich jedynie na zysk własny godził,

Posiadł władzę Pizystrat1 i wszystkich pogodził.

Więc w rozpacz, lecz poniewczasie,

Niewola uprzykrzyła się.

A gdy się o tym Ezop dowiedział,

Taką im bajkę powiedział:

Zachciało się żabom pana.

Od wieczora więc do rana

Do Jowisza krzeczały,

Żeby króla dostały.

Dał im pieniek — padł z hałasem.

Przestraszone, nawiasem2

Z początku się przybliżały,

Ażeby króla poznały,

I znalazły z podziwieniem,

Iż król jegomość był pieniem3

Skoro się to rozgłosiło,

Co tylko w bagnie żab było,

Dogadzając ciekawości

Szły do króla jegomości.

Zrazu przystąpić się bały,

Dalej na niego skakały.

Gdy do woli wyszydziły,

O innego Jowisza prosiły.

Dał im bociana; a ten, niesłaby,

Jak się zawinął pomiędzy żaby,

Na przywitanie zjadł z pół tuzina.

Gdy się wrzask z płaczem żab nędznych wszczyna,

Rzekł Jowisz: «Pogardzając zbyt dogodnym stanem,

Skakałyście na pieniek — skaczcież przed bocianem».

Przypisy:

1. Pizystrat (600–527 p.n.e.) — tyran Aten; w czasie sprawowania przez niego władzy Ateny zyskały podstawę swojej wielkości. [przypis redakcyjny]

2. nawiasem — bokiem, okrążając. [przypis redakcyjny]

3. pieniem (daw. forma N.) — dziś popr.: pniem. [przypis redakcyjny]