Pieśń XIV12

Patrzaj, jako śnieg po górach sie bieli,

Wiatry z pułnocy3 wstają,

Jeziora sie ścinają,

Żorawie, czując zimę, precz lecieli.

Nam nie lza, jedno4 patrzać też swej rzeczy:

Niechaj drew do komina,

Na stół przynoszą wina,

Ostatek niechaj Bóg ma na swej pieczy.

Przypadków dalszych żaden z nas nie zgadnie;

I prózno myślić o tym,

Co z nami będzie potym;

W godzinie5 wszystko Bóg wywróci snadnie6.

Krótki wiek długiej nadzieje nie lubi.

Niechaj nie schodzi cało,

Coć sie do rąk dostało7;

Za to, co ma być, żaden ci nie ślubi8.

Jeleniom nowe rogi wyrastają;

Nam, gdy raz młodość minie,

Już na wiek wiekóm ginie,

A zawżdy9 gorsze lata przypadają.

Przypisy:

1. Ks. 1, Pieśń XIV — pieśń jest parafrazą ody Horacego (Carmina I 9) noszącej tytuł Ad Thaliarchum (Do Taliarcha). [przypis redakcyjny]

2. W przypisach gwiazdką oznaczono wyrazy, które są używane do dziś, ale których znaczenie w Pieśniach jest odmienne od znaczenia obecnego. [przypis edytorski]

3. z pułnocy — daw. ortografia; dziś: z północy. [przypis edytorski]

4. Nam nie lza, jedno (starop.) — jedyne, co możemy zrobić to. [przypis redakcyjny]

5. w godzinie — w jednej chwili. [przypis redakcyjny]

6. snadnie (starop.) — łatwo, bez trudu. [przypis redakcyjny]

7. Niechaj nie schodzi cało, / Coć sie do rąk dostało — bierz, co ci wpadło w ręce. [przypis redakcyjny]

8. ślubić — zaręczyć. [przypis redakcyjny]

9. zawżdy (starop.) — zawsze. [przypis redakcyjny]