Miłość doskonała

Chłód wieje od błękitu i wieczór się zbliża,

Niebo we dnie dalekie, jak ptak się obniża

I gwiazdy strąca.

Miłość coraz mocniejsza za gardło mnie ściska,

Serce dzwoni goręcej i pod dźwiękiem pryska,

Jak struna drżąca.

Aż w płomieniach zastygnie jak ziemia w przestworzu,

W błękicie się odbije, jak firmament1 w morzu —

Tarcza srebrzysta.

Przez nią, jak światło, przejdzie miłość doskonała,

Ciałem dla duszy będzie a duszą dla ciała,

Wielka i czysta.

Przypisy:

1. firmament — sklepienie niebieskie, niebo. [przypis edytorski]