obłoki

obłoki przyjaciele pastuszego świtania

nad wioską biały wieniec u strzech i kalenic

umilknij mokre niebo dosyć modrego grania

obłoki nam ukażą galop i uciszenie

obłoki siła dźwiga spoza namiotów jodeł

bór obalają rdzawy ku wodzie bruzdy szklącej

biją jak cichy werbel powracającej roty1

obłoki czeremchowe chłodne płynne i rącze

obłoki srebrny łopuch na firmamentów dunaju

chłoną się drą i dzielą i rosną w zakosach

te kamienie bez wagi skądś z fruwających krajów

czy może tuman pyłu po niewidzialnych wozach

obłoki ujrzeć z góry to ujrzeć niw rozłogi

świat z białymi dziurami niby książka we śnie

oczy się niepokoją wtedy szukają drogi

bo oczy plam nie lubią ślepoty ani pleśni

jest droga pod olbrzymim niebem nisko na którym

obłoki obłoki obłoki drogą idzie staruszka tobołek

niesie w ręce ciemnej spracowanej

Przypisy:

1. rota — pieśń hymniczna; oddział wojskowy. [przypis edytorski]