pieśń o niedobrej burzy

Oj zaszumiały chmiele winogrady

ponuro ponuro

kiedy sypnęło lazurowym gradem

za górą

oj i pomknęły nadobne panienki

po ługu po ługu

zsunął się wężyk srebrzysty maleńki

po pługu

oj malowany panie muzykancie

zła chwila zła chwila

już się most z pawiem na młynowym stawie

przechyla

oj w siwej burzy opadało kwiecie

i liście i liście

jużci pług w kuźni młotkami bijecie

ogniście

oj malowany panie muzykancie

umykaj umykaj

śmierć twoja błyszczy na stalowym kancie

jak mika

oj skrzypki skrzypki z samorodnej lipki

zakwilą zakwilą1

długo się będą osmucały chmiele

tą chwilą

nie chciałeś panie kudłatym kowalom

uwierzyć uwierzyć

głowa pod mostem nad nią wody welon

już bieży

organy grają panieneczki łkają

pług dzwoni pług dzwoni

czy będziesz w raju czy ty będziesz w rajskiej

koronie

ej malowany panie muzykancie po coś

grał z gradem grał z gradem

nie lepiej było kochać skrzypki nocą

chodzić srebrnego wężyka śladem

Przypisy:

1. zakwilić — zapłakać. [przypis edytorski]