z pamiętnika

już ty nie zejdziesz pewno haneczko na wybrzeże

a lato znów tak jarkie1 i śmiech mój dobrze znasz

dym szary polatuje nad barką nad więcierzem2

oplata wtedy także oplatał bujny maszt

i lampy tu i echo krokami pustkę zszywa

wyznaję było trwało braliśmy pełną garść

a nikt nie wiedział o tym deszcze biegły po szybach

tygodnie umykały spłoszony głupi chart

nie zejdziesz ani nie wiem kto snu twojego strzeże

lato haneczko śmiech mój z dymem oplata maszt

o fali przemijanie tak barka tak wybrzeże

a liczko miałaś mokre i chłodne to od gwiazd

spod bystro tnącej wodę kiedyś płynęła ręki

pluskało kliny czarne niszczyły wiotką gładź

wybijał odblask lampy srebrne i srebrne sęki

dziecko

po co mnie było brać

Przypisy:

1. jarkie — jasne. [przypis edytorski]

2. więcierz — pułapka na ryby wykorzystywana do połowu w jeziorach i przy brzegach rzek. [przypis edytorski]