[Lecz jakże próżne są wszystkie nadzieje!...]

Lonely my heart and rugged was my way

Yet often pluck’d I as I past along

The wild and simple flower of poesy.

Soathey.

Lecz jakże próżne są wszystkie nadzieje!

A czas okrutny, nie długo nam sprzyja,

I wiosna życia, i szczęście nas mija,

Gdy ostra burza słabą łódź zachwieje!

Słońce gorąco w obłoki się wzbija,

Tknięty płomieniem, kwiat smutnie więdnieje;

Młodzieniec stoi, patrzy, drży, truchleje,

Gdy tak odmiennie świat mu się rozwija!

Ostatnia nadzieja siły jego krzepi;

Choć łzy przelewa, choć jęczy głęboko,

W przyszłość niepewną błędne rzuca oko;

Ach! może kiedyś będzie sercu lepiej;

Może się rozpacz w czułą radość zmieni,

Może się życia młodość zazieleni!