Tobie

Kocham ciebie, bo wracasz ty mi wiosnę złotą

Mej młodości i jasne powracasz miraże;

Twój cień trwa przy mnie niby wierne straże,

Twój cień, mej duszy przywołań tęsknotą.

Niechajże więc ramiona twoje mnie oplotą!

Zasłoń oczy — dziś w przyszłość nie chcę patrzeć ciemną!

Niech zapomnę, że życie za mną i przede mną,

Niech zapomnę o wszystkim, co nie jest pieszczotą.

Tak dziś ciemno i zimno... daj mi swoje oczy!

Niechaj one rozwidnią marzenia ogrody —

Tam dźwięk, złoto, purpura, alabastrów schody

I korowód weselny barwi się tęczowo!

Tak dziś ciemno i zimno... nad mą biedną głową,

Sny się snują złowrogie... Daj mi swoje oczy!

*

Daj mi sny swoje — daj ten sen skrzydlaty

O mnie prześniony — ja chcę duszę własną

W jego zwierciedle ujrzeć cichą, jasną,

Rozkołysaną jak mgły srebrnej kwiaty.

Wprowadź mnie jeszcze w krysztalne zaświaty,

A tam, twą dłonią poruszone smutnie,

Niech się rozdźwięczą wszystkie ścichłe lutnie

W ów akord, nagle zerwany przed laty...

Wówczas mnie ujrzysz raz jeszcze wyśnioną,

Raz jeszcze wszystkie pogasłe w ukryciu

Perły mej duszy tęczowo zapłoną —

I jedną cudną dam ci chwilę w życiu,

Chwilę jedyną — bo potem w noc ciemną

Pójdę, byś nigdy nie spotkał się ze mną.