Ekstaza

Nie widzę, słucham cię oczyma1, biała!

Nagości twojej linie i kolory

W hymn mi się jeden łączą różnowzory,

W muzykę kształtu, w pieśń twojego ciała.

Melodią jesteś i harmonią cała!

Rzucona kędyś2 w dalekie przestwory,

Jako przelotne świecisz meteory —

Pieśń twej piękności promienieje, pała3.

Komu się zjawisz taka, pójdzie dalej

Z twarzą od świata odwróconą, senną —

Tak ci rzeźbiarze, co Wenus4 promienną

Niegdyś w paryjskim5 marmurze kowali6,

Chodzili cisi, senni, między ludem —

Oni widzieli cud i żyli cudem.

Przypisy:

1. słucham cię oczyma — to przykład synestezji, popularnego w okresie Młodej Polski środka stylistycznego, polegającego na przypisywaniu jednemu zmysłowi wrażeń charakterystycznych dla innego zmysłu. [przypis edytorski]

2. kędyś — gdzieś. [przypis edytorski]

3. pałać — być rozpalonym a. rozświetlonym. [przypis edytorski]

4. Wenus — w mitologii rzymskiej bogini miłości (Tetmajer płynnie przechodzi między motywami rzymskimi a greckimi, patrz przypis 5). [przypis edytorski]

5. paryjski — pochodzący z gr. wyspy Paros, znanej z kamieniołomów, w których wydobywano znakomity marmur. [przypis edytorski]

6. kować — kuć, wykuwać. [przypis edytorski]