Gra

Naprzeciw siebie, zamknięte w piórach, zbyt miękkie jeszcze,

żeby rozpocząć. Coraz ciemniej znaczy coraz bliżej. Zaczyna

kolor czarny. Oczy wbiegają na siebie, chłód występuje z brze-

gów, powietrze zastyga na chwilę, bieleje. W ciepły czerwony

wir wbito — umarłe, kruche, powykręcane, ostre.

„Jesteś moim dobrym ptakiem. Jesteś miękką klatką z moich

piór. Przez ciebie przechodzę, w tobie zostaję schwytany”.