Moment wieczności

Kiedy czas — kościół rozparty w staw — cmentarz

przebrnie po uda w dzwonach leniwych w południe

powstanie wieczna niedziela — przestrzeń błękitno-święta

zapalić lazur światła od mglistych majolik1 złudniej.

Wtedy w przestrzeń zapadnę — cichym opadem Atlantyd.

Oceany jak stepy wysoko przeszumią pod słońcem

horyzonty rozpękną światłem w półkoliste rampy

dwa napięcia błękitu odprężą się w dwie równoległe.

. . . . . . . .. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

i usnę...

w falującym łanie ścichłych dzwonów

oceany — kolumny błękitu nie zmilkną odpływem o zmierzchu

wysoko szumią powierzchnie od nieba bledsze i cichsze

oczy — dwa dzwony tłukące kryształ

nie zgasną jak co dzień w szorstkim, chłodnym — wichrze.

Obojętnie się przejdą przez dna zarośnięte rybami

jak sznur pereł zerwany niechwytne spadają przez błękit.

Matowe słońce, w którym lazur zamilkł

przesunie dłonią po grzywach poczochranych ławic

gęsta woda rzek w wirach wyplutych z tulej...

sypie się szelest diun2

przetartych jak sukno — trawą

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

ciężki plesiosaur3 zieleni wytrze się w gęstym namule.

1939

Przypisy:

1. majolika — odmiana ceramiki z kolorową polewą ołowiowo-cynową. [przypis edytorski]

2. diuna — wydma. [przypis edytorski]

3. pleziozaury — rząd wymarłych gadów wodnych, wyposażonych w płetwy. [przypis edytorski]