Pszczelarkom polskim

Bóg dla naszego łaskaw był narodu,

I w dzieje nasze, jak wątek ich długi,

W gorżki nasz kielich życiowej dosługi

Przysączał — choć kroplę miodu.

Owej kruszwickiej sadyby i chaty

Nie strzegły mury, ni wały dokoła,

Ale na grzędzie pachniały tam kwiaty,

I złota brzęczała pszczoła.

Miodem wznoszono rozgłośne toasty,

Na które odzew dwa morza dać miały,

Gdy białe orły skrzydłami powiały,

A na tron wstąpiły Piasty.

Miód pijał Chrobry, gdy Niemca bił wroga,

Miodem się krzepił lud cały wśród boju.

A kiedy tęcza zabłysła pokoju,

Szły białe woski dla Boga.

Miodem swe serce król chłopków weselił,

Kiedy spojrzawszy na polskich niw łany,

Z goryczą widział jak kraj się rozdzielił,

Na lud krzywdzony — i pany.

A gdy się bratnie złączyły narody

W imię miłości, ojczyzny i wiary,

Litewski lipiec zaszumiał tam stary,

I białe kowieńskie miody.

Miód pił Batory, pił i Jan z Tarnowa,

Pił go pod Wiedniem bohater Jan Trzeci.

I była Polska po tym miodzie zdrowa

Przez pasmo długich stuleci.

Dziś ul ojczysty obsiadły szerszenie,

Kwiatów mniej coraz, i te kwitną smutnie,

A pszczół lechickich dobytek i mienie

Zjadają obce nam trutnie.

Lecz Bóg i teraz łaskaw na nas przecie

I dla pociechy, dla życia osłody,

Garść dzielnych ludzi zostawił na świecie,

Co garną z niw polskich miody.

Dalej, a dalej, a naprzód do mety!

Stoicie w progu pięknego zawodu.

W gorżki zdrój życia, niech dłoń nam kobiety

Przysączy — choć kroplę miodu!