Pamięci córki
2 IX 1944 Warszawa
Dzwoni ci, dziecino ma, cisza zwalisk szeregu,
Dzwoni ci cisza ruin i bezludzia,
Dzwoni ci cisza miasta, zatrzymanego w pełni życia biegu,
Po ciężkim żywota i walki trudzie.
Dzwoni i otula twoją mogiłę
Wiatru ciche westchnienie
Traw współczujący poszum,
Kołyszą i opłakują swe krótkie istnienie,
Drwiąc z pychy ludzkiej, jej wobec losu bezsiły
Z nędzy jej krwawych poczynań i zadum.
Otula Cię cisza zgliszcz i ruin
Otula krzywd bolesnym wieńcem,
Otula Cię cisza bratnich mogił
Tych, co bez strachu szło tworzyć z ciał swych szańce
Tych, co zerwać śmieli kagańce
Na dusze im zarzucone gwałtem i zbrodnią
Tych, co bronili wolności pochodnie,
I tych co bronili duszy ludzkiej świątyń.
Otula Cię cisza zgliszcz i ruin
Jęczy domów zburzonych skarga niema
Otula Cię cisza bratnich mogił
Spod kurhanów i gór cegieł i kamienia
Wymownych świadków ludzkości spodlenia
Skrzywienia tragicznego ludzkości kolein
I twego również przedwczesnego skonu.
Znikły drzewa, ogrody, ulice,
Legły jako towarzysze broni
Zwaliły się domy wywrócone na nice
Wszystko runęło coś kochała w swym życiu
Legło, jak Ty
I Twoich lat piętnaście
A zbolałe serce matki w smutku kona i ukryciu
Z dala na wygnaniu łzy roni
Skrzętnie, zbierając o tobie wspomnień garście
Dzwoni ci cisza jej bólu i łzy.