Zdrada

Przybiegła zdyszana, krzycząc wniebogłosy,

Palacz na dworcu całował białe ręce...

Tysiąc katastrof, szarpanych za włosy,

Włóczył semafor i zabijał w męce.

O, patrz, jak cierpi! płacze i rozpacza,

Klęcząc, upada na ramiona szynom...

Lokomotywo! Kochanko palacza!

Ten czarny człowiek zdradza cię z dziewczyną!...