Dwudziesta trzecia1

czterdzieści cztery:

węższy od ostrza żyletki przesmyk

między „jeszcze nie” i „już nie”

czy raczej któraś z fal oceanu

pomiędzy jednym i drugim skokiem

wskazówki dworcowego zegara

a czy nie jest tak

że chwile jak groch sypią się

poprzez przestrzeń

i tylko pamięć

nawleka je na wspólną nitkę

z przeciągłym zgrzytem

w zakrzepłej lawinie świa-

tła sodowych lamp

pociąg wzdryga się i rusza z miejsca

Przypisy:

1. Dwudziesta trzecia — w spisie treści wiersz występuje pod tytułem pociąg rusza. [przypis edytorski]