***1

widziałem zamrożone pałace, lewą wiosnę

tłumy maszerujące po skutym lodem stawie

wyraźnie czułem ślady trzech zębów jakichś

wideł w środku pleców i

lodowaty wiatr szalejący wzdłuż kręgosłupa

od wyciągniętej ręki do ręki dwa kontynenty

i szereg po szeregu zbliżał się do krawędzi

w krótkiej chwili lotu miejsce

tylko na przelotną myśl czy na

dole czeka woda czy piasek i tłuczone szkło

i hałas i wzbierający szum wygłaszałem

swoje kwestie z rękami na szwach spodni

nie dopuszczając na myśl widzianej nędzy kwiatów

i wszystko nam się pomyliło

najprostsze słowa uznaliśmy za

najbardziej niebezpieczne

a wiatr tłukł szyby samym dźwiękiem

Przypisy:

1. *** — w spisie treści wiersz figuruje jako uaaa III; na stornie utworu tytułu brak. [przypis edytorski]