Nocą letnią

Z wiązu konarów w dygocie zwisa

Pnącz żalu rozpleniony,

Prze korzeniami, drga czarna misa

Wieczności pogrzebionej1.

Giętko splotami pnie się ze strugi

Tuman zgniły i łzawy,

Z gleby parując, mży opar długi,

Grozą podcina trawy.

Podgwiezdne kręgi w łzach rozżalone

Harfiane zbudząż2 skargi?

Ach, bryły ziemi, bruzdy zielone

W obłoki tłoczą piargi3!

Mgłami się bliskość osnuła płaczu,

Gorzko szlochają płoty,

Niebiosa sterczą niemą rozpaczą,

Stromą górą zgryzoty.

Wzgórze goryczy mieni się szklano,

Chmury zwiesza zatraty,

Kto, by ujść sobie4, wyruszy rano,

Temu przesłoni światy.

Przypisy:

1. pogrzebiony (daw.) — pogrzebany. [przypis edytorski]

2. zbudząż — czy zbudzą; przecież zbudzą. [przypis edytorski]

3. piarg — stos kamieni. [przypis edytorski]

4. ujść sobie — uciec od siebie. [przypis edytorski]