Wachlarz panny Mallarmé

Marząca! bym się zanurzył

W bezdrożnej czystej rozkoszy,

Kłamstwem płochym, płatkiem róży,

Niechaj pióra dłoń nie płoszy.

Świeżość, jako zmierzchu fala,

Sunie na uśpione łęgi1,

A chwiejność pióra oddala

Delikatnie widnokręgi.

Zawrocie! oto dygoce,

Jak wielkie wargi Anioła,

Przestwór, zrodzony przez noce,

Co trysnąć, ścichnąć nie zdoła.

Ów raj srogi czujesz czyli2,

Jak śmiech, co o dźwięk nie pyta,

Gdy w czeluść ust go nachyli

U dna fałda jednolita?

Berło różanych wybrzeży,

Zastygłych pod mrokiem złota,

Zamkniony3 lot, który śnieży,

Ogniem bransolety miota!

Przypisy:

1. łęg — las lub łąka na podmokłym terenie. [przypis edytorski]

2. czyli — konstrukcja z partykułą -li w funkcji wzmacniającej; czy, czyż. [przypis edytorski]

3. zamkniony (daw.) — dziś popr.: zamknięty. [przypis edytorski]