(Fioletowe góry...)

Fioletowe góry

zapadają w mgły,

ciemnieją lazury —

jakby w głębię szły.

Złoty róg miesiąca

sieje poblask mdły —

lasów wiatr nie trąca,

jakby do snu szły.

Potok wciąż głośniejszy

rwie się jak zwierz zły —

smutek wciąż czarniejszy —

coraz gęstsze mgły.