Topola

Тополя

Wieje wicher, wieje srodze,

Aż szumi dolina,

Bije w topól, co przy drodze,

Aż ku ziemi zgina.

Kształt jej wzniosły, liść szeroki,

Po cóż się zieleni?

Jakby morze legła niwa,

W dalekiej przestrzeni,

Idzie czumak1, schyli głowę,

Zatrzyma się chwilkę;

Idzie czaban2 i z supiłką3

Siądzie na mogile.

Wszędzie pustka, podróżnego

Aż serce zaboli,

Drzew tu nie ma — oprócz jednej

Sierocej topoli.

Któż ją sadził, by zmarniała

Do stepu wciśnięta?

Ja rozpowiem całe dzieje,

Słuchajcie, dziewczęta.

Pokochała, ej, Kozaka

Czarnobrewka hoża;

Kozak odszedł i gdzieś zginął

W głębi Zaporoża.

Gdyby wiedzieć, że porzuci,

Toby nie kochała;

Gdyby wiedzieć, że zaginie,

Iść by mu nie dała.

O wieczornej dobie

Nie chodziłaby po wodę,

Aby z lubym4 pod wierzbami

Porozmawiać sobie.

Gdyby zgadnąć, jaka dola

Do nas się uczepi,

Gdyby zgadnąć — ej, dziewczęta,

Nie badajcie lepiej!

Nie pytajcie swego serca,

Co się tam w nim dzieje;

Bo wie serce, kogo kocha

I po kim więdnieje.

Nie na długo czarne oczko

Z czarnej brewki błyska,

Nie na długo białe lice

Rumieńcem wytryska.

Zwiędnie liczko, zgaśnie oczko

W waszych lat połowie...

Kochajcie się, młodzi ludzie,

Jak wam serce powie.

Zaszczebiotał słowik mały,

Siedząc na kalinie,

Młody Kozak śpiewa pieśnię5,

Chodząc po dolinie.

Wyśpiewuje, aż tam z chaty

Wyjdzie czarnobrewa.

Kiedy wyjdzie, on jej pyta,

Czy się matka gniewa.

I uścisną się raz, drugi

Wśród słowiczych treli,

Posłuchają i odchodzą

Oboje weseli.

Nikt nie widzi, nikt nie słyszy,

Nikt u niej nie spyta:

«Gdzieżeś była, coś robiła

U studni koryta?»

Och, kochała czarnobrewa,

Aż serduszko mdlało;

Czuło dziewczę, że przychodzi

Wycierpieć niemało.

Odszedł luby, z nim odeszła

Najsłodsza otucha.

W dzień i w nocy krasawica6

Jak gołąbka grucha.

Już słowiczek nie szczebiocze,

Mętna w studni woda:

Już nie śpiewa pod wierzbami

Czarnobrewka młoda.

Ej, nie śpiewa czarnobrewka,

Boży świat ją nudzi,

Z ojcem, z matką tak jej tęskno

Jak wśród obcych ludzi.

Bez lubego blask słoneczny

To jak uśmiech wroga;

Wskroś by ziemi z drżącym sercem

Skryła się nieboga.

Minął roczek, minął drugi,

A Kozak nie wraca;

Jak badylek schnie dziewczyna,

Dni tęsknotą skraca.

Nie spytała matka córki:

«Co ci truje lata?»,

Lecz za starca, za bogacza

Biedne dziecko swata.

«Wyjdź, córko, w dziewczym wianuszku

Nie zwiekować wieku.

Będziesz panią przy staruszku

I bogatym człeku».

«Nie chcę, matko, twego państwa,

Nie chcę takiej mowy!

Ręcznikami weselnymi

Spuść mnie w dół grobowy.

Niechaj księża zaśpiewają,

Niech się drużki zbiorą,

Wolę leżeć w ciasnej trumnie,

Niźli żyć z potworą».

Nie słuchała matka córki,

Ale sprawia gody7.

Czarnobrewka widzi, milczy,

Mocuje duch młody.

Poszła w nocy do wróżbiarki,

Aby jej wróżyła:

Długoż potrwa, długo z lubym

Rozłąka niemiła?

«Babko-serce, babko-złoto,

Mój kwiecie różowy,

Powiedz prawdę: gdzie mój luby?

I czy żyw, czy zdrowy?

Czy mnie rzucił, czy mnie kocha

Wzajemnym kochaniem?

Powiedz prawdę — na kraj świata

Ja polecę za nim.

Babko-serce, babko-złoto,

Co czynić wypada?

Bo mnie matka za mąż daje

Za starego dziada.

Jego kochać to nad siły,

Sercu nie rozkażę;

Chciałabym się topić w rzece,

Lecz Boga obrażę.

Jeśli luby mój nie żyje,

Zrób tak, babko, raczej,

Bym do domu nie wróciła,

Bo zginę z rozpaczy.

Tam już swaty mnie czekają,

W weselnym zamiarze...»

«Dobrze, córko! Spocznij trochę,

A czyń, co ci każę.

Sama kiedyś w młodej dobie8

Czułam serca władzę;

Przeszło licho — już nie sobie,

Ale drugim radzę.

Twoją dolę, moja córko,

Znam już od dni wiela,

I dla ciebie czarownego

Nazbierałam ziela».

Poszła stara i kosz ziela

Dostała z policy9:

«Masz to dziwo, moje dziecię,

Idź z nim do krynicy.

Twarz kryniczną obmyj wodą

I nim kur zapieje,

Tego zioła wypij nieco,

Duch poweseleje.

A wypiwszy — bież10 co siły;

Będą cię wołali,

Nie patrz na nich — bież do miejsca,

Gdzieście się żegnali.

Tam odpocznij — a twój luby

Do ciebie przyleci.

Gdy nie przyjdzie, wypij wodę

Raz, drugi i trzeci.

Gdy zaczerpniesz po raz pierwszy,

Ujrzysz go, niebogo11.

Gdy zaczerpniesz po raz drugi,

Koń ci tupnie nogą.

Jeśli żyje — to cię zechce

Widzieć najgoręcej.

Gdy zaczerpniesz po raz trzeci,

Nie pytaj już więcej.

Idź do zdroju, ufaj czarom.

Wszystko pójdzie snadnie12,

Lecz się przy tym nie przeżegnaj,

Bo wszystko przepadnie».

Wzięła ziółko... opuściła

Czarownicy progi:

«Iść... czy nie iść?... Ha, już późno

Wracać się z pół drogi».

Twarz umyła, ziółka piła

Nieszczęsna dziewczyna,

Po raz drugi... po raz trzeci,

I śpiewać poczyna:

«Pływaj, pływaj, mój łabędziu,

Po morskim lazurze!

Rośnij, rośnij, topolin,.

Aż ku samej chmurze!

Spytaj Boga, czy na długo

Los mię z lubym dzieli?

Rośń wysoko, by za morzem

O tobie wiedzieli.

Po tej stronie moja dola,

A po tej niedola.

Tam gdzieś luby, czarnobrewy

Harcuje wśród pola,

A ja płaczę, tracę lata,

Łudząc się nadzieją.

O, rozpowiedz tam lubemu,

Że się ludzie śmieją!

Powiedz jemu, że zaginę,

Gdy nie spieszy ku mnie,

Bo mnie matka jeszcze żywą

Pragnie pogrześć w trumnie.

Któż utuli, kto przygarnie

Matkę nieszczęśliwą?

I kto tutaj czuwać będzie

Nad jej głową siwą?

Boże, Boże! Matko moja!

Przyjdziesz do topoli,

Jak na świecie mnie nie będzie,

Serce cię zaboli.

Płakać będziesz, ej, raniutko,

Gdzie przed słońca wschodem,

Aby ludzie nie wiedzieli,

Żem twych łez powodem...

Rośnij, rośnij, topolino,

Aż ku samej chmurze!

Pływaj, pływaj, mój łabędziu,

Po morskim lazurze!»

Tak dziewczyna jęczy w stepie

Swą pieśń udręczenia.

Ziele cudu dokazało,

Bo ją w topól zmienia.

Już lubego czarnobrewy

Nie ujrzało oko;

Rośnie w stepie giętko, cicho,

Wysoko... wysoko!

Wieje wicher, wieje srodze,

Aż szumi dolina,

Bije w topól, co przy drodze,

Aż ku ziemi zgina.

Przypisy:

1. czumak (daw., ukr.) — chłop ukraiński, żyjący z handlu, przewożący swój towar, często na bardzo duże odległości, wozami zaprzężonymi w woły. [przypis edytorski]

2. czaban — pasterz stepowy, koczownik. [przypis edytorski]

3. supiłka (reg.) — fujarka; piszczałka. [przypis edytorski]

4. luby (przestarz.) — miły; ulubiony; ukochany. [przypis edytorski]

5. pieśnię — dziś popr. forma B. lp: pieśń. [przypis edytorski]

6. krasawica (daw.) — piękność, piękna kobieta. [przypis edytorski]

7. gody (daw.) — wesele; święto. [przypis edytorski]

8. doba (daw.) — czas, pora. [przypis edytorski]

9. polica (daw., gw.) — półka. [przypis edytorski]

10. bież (daw.) — biegnij, spiesz. [przypis edytorski]

11. nieboga (daw.) — biedaczka, nieszczęsna. [przypis edytorski]

12. snadnie (daw.) — łatwo. [przypis edytorski]