Wierzba na pustkowiu
Opuszczały mnie myśli jako wyrojone
Pszczoły, kiedy o miedzę1 przenoszą osadę;
Opuszczali mnie ludzie jak błogosławione
Ptaki, skoro podróżną odbyły naradę;
Opuszczały marzenia jako suchotnika2
Nadzieja, przy wyżółkłym słońcu października.
Nie płaczę: mam na sercu hardość, co się kwieci
Jak szczycąca się czaszek tysiącem demesza3;
Sam stoję w polu życia, a nade mną świeci
Księżyc, i nic nie trapi mię i nie pociesza,
Bo czytam, jak w magicznej księdze, w gwiezdnym niebie:
Rychło przyjdzie dzień, w którym opuszczę sam siebie.
Przypisy:
1. miedza — pas ziemi nieuprawnej ciągnący się wzdłuż dwóch pól i oddzielający je. [przypis edytorski]
2. suchotnik — gruźlik. [przypis edytorski]
3. demesza a. demeszka — krzywa szabla damasceńska. [przypis redakcyjny]