Świetlanej pamięci brata mojego Stanisława poświęcam
Odjechał, a po sobie zostawił wspomnienie
Przykre — gadów ohydnych pełzające ślady.
Bliscy powiedzą o nim trwożnie: «Był on blady,
A w jego głowie drzewo zła miało korzenie».
Nikt go nie mógł ukochać: mętne tajemnice
Szumiały w jego serca purpurowej jamie...
Na swym czole miał głuche, kainowe znamię,
A jego oczy smętne były, jak księżyce...
Zwykle milczał; lecz kiedy mówił, spod kurzawy
Ciemnych pojęć, słuch łowił, przerażon do głębi.
Namiętny, w ciężkiej ciszy, ostry krzyk jastrzębi,
A wzrok dojrzał lecący puch z gołębic, krwawy...
Wszyscy odeń stronili, nie mając ochoty
Być w kręgach jego myśli; więc, w kącie komnaty,
Sam jeden ze swym cieniem, dziwne poematy
Układał, pisząc węglem smutku i zgryzoty...
Z domu wychodził rzadko — o słońca zachodzie,
I w parku szedł, wśród kwiatów, pełen zimnej pychy;
A rzędy drzew, w alejach, mruczały jak mnichy
Egzorcyzmy, zgadując, że Złośnik w ogrodzie...
Noce miał niespokojne; szeptał: «O Sezami1
Dusz naszych, odsłoń skarbów twych złote kobierce!...»
A potem krzyczał, raniąc jakieś Dobre Serce,
I wielkie groby kopał i łkał nad grobami...
Odjechał, gdzieś daleko, na losy tułacze:
Szczerą uczuli ulgę wszyscy z tej rozłąki,
Otwarto śpiesznie okna, powiał podmuch z łąki
I zmiótł ostałe po nim grzechy i rozpacze...
Przed odjazdem napisał: «Żegnam! Za mą trumną
Nikt z was pewnie nie pójdzie?... Żyłem wedle skruchy.
I tam, kędy się piętrzą Wielkich Gór łańcuchy
Duch mój zapłonie świętą, ognistą kolumną!»
Przypisy:
1. Sezami — magiczna formuła pojawiająca się w opowieści o Ali Babie i czterdziestu rozbójnikach z Baśni z tysiąca i jednej nocy, w pierwszym tłumaczeniu na języki europejskie z pocz. XVIII w., francuskim, brzmi ono: „Sésame, ouvre-toi” , czyli: „Sezamie otwórz się”. [przypis edytorski]