Ad patres1
Że w żyłach waszych ostygła krew,
A w piersiach zabrakło głosu,
Zagłuszyć chcecie potężny śpiew,
Co, jak szum młodych, dębowych drzew,
O życiu świadczy i budzi życie
Wśród różnych haseł chaosu.
Że wam już przygasł strudzony wzrok,
Wszystko was straszy, przeraża —
Pragniecie, byśmy stawiali krok
Jak ci, co patrzą w mogilny mrok...
Gniew wami miota, że wznosim oczy
Aż do idei ołtarza.
Śpijcie, gdy snu tak potrzeba wam,
Wszak drzemać nikt wam nie broni,
Lecz nie zginajcie nas do swych ram,
Bo dla nas miejsca nie ma już tam,
Nie przeszkadzajcie, że was wiek mroczy,
Naszej za prawdą pogoni.
Pozwólcie młodym młodymi być,
Mieć własne pragnienia, cele,
Snuć złotych marzeń czarowną nić,
Walczyć i kochać, pracować, śnić,
Wierzyć w potęgę wiedzy i czynu,
Przed którą wszystko się ściele!...
Pozwólcie naprzód, ach, naprzód iść,
Kruszyć przesądów obroże,
Wierzyć, że musi świt jasny wznijść2,
Zrywać swój własny wawrzynu3 liść
I, zanim zwiędnie ten liść wawrzynu,
W świetlanym bujać przestworze...
Przypisy:
1. ad patres (łac.) — do ojców. [przypis redakcyjny]
2. wznijść (daw.) — wzejść. [przypis edytorski]
3. wawrzyn — laur; drzewko o aromatycznych liściach, z których w starożytności pleciono wieńce symbolizujące zwycięstwo i chwałę. [przypis edytorski]