Gawęda o bocianie

I

Wiatr chłodno westchnął i mgłami kręci,

Zima już blisko, ej blisko!

Bocian poważny stróż sianożęci,

Rozpuszcza skrzydła, tumany męci,

I z wolna płynie na rżysko —

Siadł, zaklekotał, zwiesił dziób duży

I zamknął poważnie oko.

Snadź syn litewski marzy głęboko

O swéj zamorskiéj podróży.

II

«Miłoż to lecieć w auzońską stronę1,

Miło cóś widzieć i wiédzieć,

A rozważając trudy minione,

Plądrować Nilu brzegi zielone,

Na piramidzie posiedzieć. —

— Lecz ach! wiadomo jednemu Bogu,

Czy ujdę śmierci lub klęski?

— Czy wrócę jeszcze w kraj nadniemeński,

Siędęż na kupie murogu2

III

«O błonie Litwy! cudneż to błonie!

Tu wszystko szczęściem rozmarzy,

Słonko ciepluchne, sianożęć wionie,

Dziatwa klekoce, a tam na stronie

Słychać brząkanie kosarzy.

Słodkoż tu było — Bóg wié co daléj,

Czy wracać będzie już po co?

Może dąb z gniazdem zamieć obali,

Lub kry wiosenne zgruchocą?!»

IV

«Lepiej by swemi czuwać oczyma,

W miejscu, gdzie szczęścia tak wiele,

Lecz piersi czują, że idzie zima,

Na żółtéj łące już żeru nié ma,

Za chwilę śnieg ją zaściele!»

I ptak — opiekun błoni ojczystéj

Wyprężył dziób swój czerwony,

Podbiegł — rozwinął lot zamaszysty...

Uleciał w auzońskie strony.

Przypisy:

1. auzońska strona — Auzonia to daw. poet. nazwa Włoch, Italii; tu: słoneczne kraje. [przypis edytorski]

2. murog — siano bardzo dobrego gatunku, pochodzące z łąk położonych pomiędzy gruntami uprawnymi. [przypis edytorski]