Oda z Horacjusza

Parodia

Quem tu Melpomene semel

Nascentem placido lumine videris1.

Komu raz, Muzo, usiędziesz na karku,

Tego już rozum nie złapie,

Ten już nie pójdzie hasać po jarmarku,

Jak Cygan na chudéj szkapie.

Już go głos trąby śmiertelnie zatrwoży,

Sława go z pieca nie zwabi,

Już on w teatrze nie zasiędzie w loży

Na kształt fircyka lub hrabi.

Za to ulubi gdzieś pod drzewem suchém,

Lub przy kałuży swéj wioski,

Ległszy do góry wychudzonym brzuchem,

Układać rymy i zgłoski.

Muzo! co umiész i na dudce z łyka

Dziwną i słodką pieśń stwarzać,

Ty, która lubisz nawet i indyka

Łabędzim głosem obdarzać.

Tobie winienem mój obiad piątkowy,

Mą sławę, moje uczucie,

Oklaski, pustki kieszeni i głowy,

I łaty w moim surducie...

Przypisy:

1. Quem tu Melpomene (...) videris — Kogo ty Melpomene łagodnym wzrokiem raz dotkniesz przy urodzeniu; por. Horacy, Pieśni IV, 3. [przypis edytorski]