Dodatek

Notatka dla pedantów

Pedantycznego zbieracza wierszy moich napisanych w okresie getta warszawskiego, czytelnika dwóch wydanych zbiorków (wydanych w znaczeniu konspiracyjnym, w maszynopisach) Wołanie w nocy i Donos poetycki oraz panów z Gestapo1, Kripo2 i konfidentów amatorów uprzejmie informuję, że dodając do tychże dwóch zbiorków (z których wywodzą się tytuły poszczególnych rozdziałów) wiersze nowe, usunąłem następujące:

Popularny i obiegający getto w wielu odpisach (ale zły) wiersz Pożegnanie z czapką, wiersze O wąsach i bródce, Piotr Płaksin u Toebbensa, Sylwester 1942, Kołysanki, Łódź.

Wiersze te więc nie istnieją w żadnych innych kopiach niniejszego i szukać ich nie należy.

Miło mi będzie, jeśli ktoś zwróci zabrany mi z teczki wiersz Historia, który chętnie włączyłbym do zbioru, oraz [!] wiadomości dla pedantów i skrzętnisiów zamykam informacją, że w wydaniu dla czytelnika polskiego nie umieściłem wiersza Klucz u stróża, czekając z opublikowaniem tego drastycznego tematu (tytułu nie należy brać dosłownie) na dni, kiedy rozpętana przez brunatne bestie pasja narodowościowa straci na barwie purpurowej i spokojnie będzie można się rozliczać z sąsiedzkich grzechów.

List

(piosenka)

Gdy w nocy, leżąc w ciemności, głośno myślę,

Gdy cisza krzyczy, a oczy pełne łez —

Wnet o Warszawie marzę i o Wiśle,

I tak mi ciężko, i tak mi smutno jest.

I właśnie wczoraj, przy filiżance kawy,

Czarnej jak moja zasępiona myśl,

Podszedł ktoś do mnie: „Liścik do Warszawy...

Dwadzieścia złotych... Wyjeżdżam dziś... ”

Warszawo, cóż Ci napiszę,

Warszawo w gruzach, Warszawo w krwi,

Rytm Twoich ulic czy znów usłyszę,

Matczyny Grodzie, smutno mi...

Warszawo, moja Kochana,

Gdzie przeraźliwy łapanek świst,

Syreno dumna, wytrwaj w kajdanach,

Na sercu połóż ten mój list...

Będę cegły ugniatać własnym potem,

Żeby miasto powstało wielkie potem...

Mój grodzie sentymentalny,

Najdroższe miasto młodzieńczych drżeń,

Powrócę znowu na plac Teatralny

W czerwony, piękny, wolny dzień!

(Białystok, r. 1940)

Trzy listy o wąsach i bródce

1. Do Charlie Chaplina3

Mistrzu! Wesołku najsmutniejszy,

Ty, co posiadłeś wielką sztukę,

w dniach najstraszliwszych właśnie od Ciebie

przykład zdobywa[m] i naukę...

że chociaż źle... choćby najgorzej,

i choćby ze śmiercią się kumać pląsem,

filozof głodny i kopany

jeszcze uśmiecha się pod wąsem...

2. Do obwodowego Szmerlinga4

Daremnie męczysz się i pocisz

(pocić się nie jest w dobrym tonie...),

ażeby więcej ludzi zepchnąć

i więcej zmieścić ich w wagonie.

Daremnie z ludzi robisz masło,

by na centymetr plac wyzyskać,

nikt nie spamięta Twoich zasług

i nie spamięta nikt nazwiska...

Nie będzie placu im. Szmerlinga

(złe sławy przykre są — bo krótkie),

zapomną... jedno będą pamiętać...

...Ach, to ten potem pluł sobie w bródkę...

3. Do mecenasa Wacusia

Świetny humorzysta i literat,

mecenas Wacuś — Wacław Tajtelbaum5,

został wysłany...

Nie martw się, bracie (jeśli żyjesz).

Znów pióro może weźmiesz wkrótce.

Już Szmerling czeka cały drżący

na jeden Twój dowcip o swej bródce...

Na szczęście tak na świecie bywa

i to ratuje dzieje świata,

Szmerling trwa tylko 3 miesiące,

Chaplin trwa — długie, długie — — — lata...

Pamiętają o mnie

(Piosenka Majera Mlińczyka6)

Miałem wczoraj ranną zmianę, żona zasię była w domu.

Moja żona, której jestem starogrecki kniaź i pan...

Nagle patrzę, że z warsztatu się wymyka po kryjomu

Pinkus Kinpst — uwodziciel oraz znany donżuan...

Dokąd idzie Pinkus, kiedy widzi, że ja tu w warsztacie???

się rozumie, że on do niej gna na rozkosz dwojga płci...

ja szpieguję ich nachalnie — ślad prowadzi pod sypialnię,

ja przytulam się do dziurki — podsłuchuję ich przez drzwi...

on jej szepce coś do uszka — oni kładą się do łóżka...

on ją łapie zapalczywie, jakby dostał za nią bon...

ja tu widzę, że faktycznie — oni rzężą erotycznie...

nagle ona mówi: Mąż... mój! Mężuś drogi... gdzie jest on?

I mnie robi się lżej,

choć boli to ogromnie,

to już się męczę mniej,

bo choć PAMIĘTAJĄ

O MNIE...

Niech będzie, jak ma być,

niech się gryzą nieprzytomnie,

lecz mnie jest warto żyć,

bo PAMIĘTAJĄ O MNIE...

Mnie ganiają od miesiąca od piwnicy przez piwnice,

ja mam ausweis7 i nekrolog tu na piersi W-C-T8,

to jak koklusz9 mnie pomaga — nos nie wytkam na ulice,

nie mam szope, nie mam domu, nie mam nic, co człowiek chce...

Noszę cztery garnitury i jesionkę wujka Mietka

i wyglądam jak miś — niedźwiedź — gdy zaproszą go na raut10,

tu mam chlebak, a w chlebaku — jest domino i żyletka

i ja latam, i się pocę jak za pełnoletni skaut...

Cały dzionek człowiek lata... jak pies jamnik za wariata,

za to w nocy gdzieś w kąciku kucam — mógłbym może spać...

nagle:

ALARM! Są syreny... schodzić, wstawać... bums tratata,

ledwie trzymam się na nogach, to znów muszę latać, wstać...

Lecz mnie się robi lżej,

choć męczę się ogromnie,

i już mnie boli mniej,

bo — PAMIĘTAJĄ O

MNIE...

Niech będzie, jak ma być,

niech dręczą nieprzytomnie,

lecz mnie znów chce się żyć,

bo

PAMIĘTAJĄ O MNIE...

Pożegnanie z czapką

(jako numer sceniczny wiersz ten

ilustrował muzycznie Leopold Rubinsztajn11, komponując do pewnych fragmentów oryginalne motywy i wkładki)

Czapka, panowie, tworzy człowieka,

czapka wartość twoją ogłasza,

czapka wywyższa małego Lejkina12,

czapka poniża: posłańca... apasza13...

Tym jesteś, w jakiej cię czapce widzą,

ważniejsze to niż aryjska babka,

zanim ci w spodnie lub papiery zajrzą,

wpierw twoją wartość ogłosi czapka...

A ja, gdy w swe życie spojrzę z góry,

w dni, co przeszły zasnute mgłami,

wspomnę, że już się w życiu żegnałem

z trzema... trzema różnymi czapkami...

1. W daleki dawny dzień majowy

(maj był na sercu i majowa pora)

po raz ostatni stałem na baczność,

słuchając mowy

DYREKTORA:

„Panowie... Otrzymaliście matury, świadectwa dojrzałości,

idziecie w świat. Dziś zdejmujecie czapki uczniowskie,

niech to będzie symbolem,

razem z tą czapką rzucacie lata beztroski —

idziecie w świat

na własną i wielką odpowiedzialność... ”

Żegnaj, stara szkolna czapko,

idę nowe życie gonić...

do widzenia, szkolna czapko,

więcej mnie nie będziesz bronić,

świat otwarty czeka wszędzie,

świat olbrzymią jest pułapką,

nie wiem, czy lepiej, czy gorzej mi będzie,

do widzenia... moja... czapko...

2. I przeszły lata pracy i walki,

kapelusz czoło zmęczone ocienił,

i znów przyszły dni, kiedy czapka

musiała kapelusz zamienić...

Rok 1939...

Sierpień...

Czerwone plakaty mobilizacji...

Front...

front,

coraz bliżej front...

ogień i dymy kurzawy...

czapka żołnierska na oczach,

na sercu obrona WARSZAWY...

Czarne ptaki sieją grozę i śmierć,

gazety spadają na miasto jak czarne szmaty,

patrz, jak lecą... słysz, jak kraczą

komunikaty... komunikaty...

200 kilometrów od stolicy...

100 kilometrów od stolicy...

30 kilometrów od stolicy...

Hallo — hallo — tu Polskie Radio Warszawa i wszystkie rozgłośnie...

Rząd Rzeczypospolitej opuścił stolicę...

Obrońcy Warszawy rzucają broń,

tumult i chaos narasta,

rzucają mundury i czapki żołnierskie,

ROZKAZ: uciekać z miasta — — —

żegnaj, ma żołnierska czapko,

idę nowe życie gonić,

do widzenia, moja czapko,

więcej mnie nie będziesz bronić,

świat otwarty czeka wszędzie,

świat olbrzymią jest pułapką...

nie wiem, czy lepiej, czy gorzej mi będzie

do widzenia... moja czapko...

3. Szły dni jak obce melodie... (bel ami... bel ami...

bel ami),

szedł głód i nędza ulicy...

melodie i słowa szły nowe...

(oj di bone...14

ja nie chce oddać bony15...)

i przyszła czapka... ostatnia czapka...

Żydowskiej Służby Porządkowej16...

— — — — — wszystko schodzi na dół...

wszystko schodzi na dół

Koszmar straszliwych dni,

obłędu trwogi i krwi,

a tam się patrzał zza krat

żywy, prawdziwy świat,

a tu niebieskie czapki,

a tu piwnice pułapki...

i Służba, ruchliwe chłopy,

blokady, ausweisy17 i szopy18,

i Szmerling19, Lejkin i Kac20,

i Toebbens21, i Schilling22, i plac23,

i forsa, i złoto, i kanty...

i krew, i łzy, i brylanty...

i chaos, i noce wciąż dziksze,

i pejcze, i mknące riksze,

i strzały, i tłumy, i pęd,

i kolba, i guma, i pręt...

I pot, i tupot, i wycie,

i walka... walka o życie...

i beznadziejne dnie,

i czapki... czapki SP.

PANIE KIEROWNIKU, melduję posłusznie,

nosiłem tę czapkę — dziękuję i już nie...

i dosyć, dziękuję... i bardzo przyjemnie...

i może to już się obejdzie beze mnie.

Już miasto umarło i serce umarło,

i wszystko się zatrze, jak życie zatarło,

zdejmuję opaskę, oddaję numerek,

dziękuję, odchodzę, opuszczam już szereg —

nie... nie mam pretensji czy żal do nikogo,

musiało to wszystko iść swoją drogą,

ja nie wiem, gdzie racja, gdzie prawda —

gdzie mus...

ja idę samotnie... to wszystko, i szlus24...

Żegnaj, porządkowa czapko,

idę nowe życie gonić,

do widzenia, moja czapko,

więcej mnie nie będziesz bronić.

Świat znów czeka na mnie wszędzie,

świat olbrzymią jest pułapką,

nie wiem, czy lepiej, czy gorzej mi będzie,

do widzenia, moja czapko...

Résumé, czyli Krakowiaki makabryczne

Motyka — piłka, graca, kleszcze,

czy pamiętasz, bracie, jeszcze?

Apenszlak25, Ordonka26, PKO27,

było życie, bracie, co?

Motyka, piłka, kleszcze, młotek,

Adria28, szampan dla kokotek29,

E. Wedel30, Palladium31, mały Fiat32,

Bukiet, bigos — to był świat...

Motyka, piłka, kleszcze, graca,

taxi — złocisz, lipa33 praca...

„Czerwoniak”34, „Nasz Przegląd”35, „Kino”, Wiech36,

Tom37, Krukowski38, Bodo39, śmiech...

Motyka, piłka, spodnie w rzucik,

przeminęło i nie wróci,

a po roku wspomnij pan...

znowu — „Sztuka40”. Wiera Gran41...

Motyka, piłka (spiszę tom ja...),

znów żydowska autonomia...

szopki, hopki, gmina, gmach...

oj di bone42ałe głach43!!!

W „Sztuce” jest kawa, nie namiastka,

Anigsztajna fajne ciastka,

dziwki, śpiwki i „zet-zet”,

aby tylko... szmugiel szedł...

Motyka, piłka, laska, bucik,

też minęło i nie wróci...

nagle — Alarm! Akcja trwa44...

wszystko na dół... szafa gra45!!!

Motyka, piłka, szafa, skrzynki,

Lejkin46, Szmerling47 i Treblinki48,

plecak — wagon — blok czy Plac49,

szopa, ausweis50, blaszka, Kac51...

Motyka, graca, piłka, szczotka,

proszę państwa, siup do środka...

a co jutro?... szkoda dnia...

„Żywy Dziennik52” dalej gra!!!!!!...

Fraszki

1. Szczotki53 między sobą

Kłóciły się raz szczotki

(kiedy to było, mniejsza...),

która ze szczotek

jest lepsza i ważniejsza...

Leżały na stole

rozłożone w krąg,

do wanien,

do dachów...

do podłóg...

i do rąk...

— Ja lepsza, bo do wanny

— rzekła gruba szczotka —

szoruję znakomicie

od wierzchu i od środka...

— Ja ważniejsza — rzekła druga —

— Nie, nie, moja droga,

sufit jest ważniejszy...

— ważniejsza podłoga...

I kłócą się zawzięcie rozłożone w krąg,

czy do podłóg, czy do wanien...

do dachów...

czy do rąk...

Na to się pędzel ozwie

z uśmiechem cierpko słodkim:

— Ja spór wasz rozstrzygnę,

posłuchajcie, szczotki...

Tak jak wa

DZISIAJ

robią

robotnic wszystkie grupy,

jesteście wszystkie równe,

bo wszystkie do d..y...

2. Czekoladowe życie

Z czterech powodów

nasze życie żydowskie

jest dziś czekoladowe,

po prostu... Wedlowskie54:

Primo — że w BLOKU,

po drugie — że w proszku,

i po trzecie — że GORZKIE,

a po czwarte, gdy ci tego mało,

że nam się życie jak czekaloda

...z kakao55...

Posłowie

Nie tylko to czytałem umarłym...

To były wiersze, które nie dotarły do sumień, które miały poruszyć, ale drążyły w sercach tych, którzy słuchali, raz żal, często łzawość wyzwalającą ciężką, suchą zmorę na sercu, czasem ogniły56 zacięcie sprawiedliwy gniew i pragnienie przetrwania, aby płacić.

A dla ludzi modlących się co dzień o cichą i bezbolesną śmierć, byle nie czuć i nie widzieć — to dużo.

A potem czytywałem dziwne i przedziwne przypadki Żyda Majera Mlińczyka. Majer Mlińczyk urodził się jako 42-letni kupiec w marcu 1942 roku i do stycznia 1943 roku przeżył w 15 felietonach przygody, które rozśmieszały moich słuchaczy — i przyznaję ze skruchą — i mnie. Majer Mlińczyk był tak popularną osobistością, jego powiedzenia, zdarzenia i rozstrzyganie aktualnych dla nas zagadnień tak nieoczekiwane, że miarę jego sławy w „ludzie” mierzyć można tylko z warszawskim Dodkiem57, Grypsem lub Panem Piecykiem Wiecha58.

Pisywałem jeszcze kroniki tygodniowe, satyryczne piosenki, szopki, eseje, dialogi aktualne dwóch szczotkarzy59, Kimpeta i Urinensaf[t]a, i wiele, wiele złośliwostek o moich bliźnich.

W tece czeka na pierwszą spokojną noc materiał do powieści o teatrze polskim [...] błąkają się fragmenty tekstu i dialogów do sztuki (o, dobre marzenia między jedną blokadą a drugą) Pomnik Judasza, a na dnie szuflady ukryta przed ludzkim wzrokiem, aby przed końcem wojny ludzkie oko jej nie znalazło — leży makabryczna i tragicznie groteskowa Encyklopedia Getta Warszawskiego.

I to wszystko czytałem umarłym...

A żywi...

No, cóż...

... żywi niechaj nie tracą nadziei60...

Przypisy:

1. Gestapo — niem. skrót od Geheime Staatspolizei, Tajna Policja Państwowa, tajna policja funkcjonująca w nazistowskich Niemczech w latach 1933–1945, zajmująca się zwalczaniem przeciwników politycznych III Rzeszy i działalnością kontrwywiadowczą. [przypis edytorski]

2. Kripo — niem. skrót od Kriminalpolizei, policja kryminalna. [przypis edytorski]

3. Chaplin, Charlie — właśc. Charles Spencer Chaplin, (1889–1977), aktor komiczny i reżyser, gwiazda kina niemego. Urodzony w Londynie, karierę zrobił w USA. Stworzył postać trampa Charliego, biedaka o złotym sercu, wyposażonego w melonik, muszkę i laseczkę. W filmie Dyktator (1940) parodiował Adolfa Hitlera. [przypis edytorski]

4. Szmerling, Mieczysław — komendant Umschlagplatzu, znany z okrucieństwa, należał do wyższych funkcjonariuszy Żydowskiej Służby Porządkowej. [przypis edytorski]

5. Tajtelbaum, Wacław — pisarz, poeta i satyryk, z zawodu adwokat, używający pseudonimu mecenas Wacuś. Przez pewien czas współtworzył ze Szlenglem program satyryczny „Żywi dziennik”. [przypis edytorski]

6. Majer Mlińczyk — postać Żyda z getta, w którą wcielał się Władysław Szlengel w swoich występach kabaretowych. [przypis edytorski]

7. ausweis (niem.) — zaświadczenie, legitymacja a. dowód osobisty; dokument niezbędny do legalnego funkcjonowania w getcie. [przypis edytorski]

8. W-C-T — skrót od: Walter Caspar Toebbens, identyfikował posiadacza jako pracownika zakładu Toebbens und Schultz; teoretycznie taki numer miał zapewniać nietykalność w trakcie wywózek, jednak potocznie nazywano go „nekrologiem”, a skrót odczytywano jako „wezmą także ciebie. [przypis edytorski]

9. koklusz — krztusiec, ciężka i długotrwała infekcja górnych dróg oddechowych. [przypis edytorski]

10. raut — wieczorne przyjęcie bez tańców. [przypis edytorski]

11. Rubinstein, Leopold — muzyk, śpiewak i kompozytor, w getcie warszawskim współpracujący z teatrem „Eldorado”. [przypis edytorski]

12. Lejkin, Jakub (1906–1942) — adwokat, zastępca dowódcy Żydowskiej Służby Porządkowej, zastrzelony w pierwszej egzekucji przeprowadzonej przez Żydowską Organizację Bojową; charakteryzował się niskim wzrostem. [przypis edytorski]

13. apasz — człowiek należący do przestępczego półświatka. [przypis edytorski]

14. oj di bone... — fragment refrenu piosenki gettowego śpiewaka i kompozytora, Leopolda Rubinsteina. [przypis edytorski]

15. oddać bony — w slangu getta oznaczało to: umrzeć; okupacyjne władze niemieckie wymagały oddawania kartek żywnościowych (bonów) po zmarłym, które to żądanie nie zawsze było spełniane. [przypis edytorski]

16. Żydowska Służba Porządkowa — żydowska formacja policyjna, działająca w getcie warszawskim, po jego zamknięciu pełniąca funkcję pomocniczą wobec policji niemieckiej. [przypis edytorski]

17. ausweis (niem.) — zaświadczenie, legitymacja a. dowód osobisty; dokument niezbędny do legalnego funkcjonowania w getcie. [przypis edytorski]

18. szop — niemieckie przedsiębiorstwo produkcyjne w getcie; praca w szopie dawała mieszkańcom getta dodatkowe uprawnienia, m.in. legalizację zamieszkania i dostęp do kartek żywnościowych. [przypis edytorski]

19. Szmerling, Mieczysław — komendant Umschlagplatzu, znany z okrucieństwa, należał do wyższych funkcjonariuszy Żydowskiej Służby Porządkowej. [przypis edytorski]

20. Kac, Leon — fryzjer w getcie warszawskim, obsługujący m. in. niemieckich żołnierzy organizujących akcję przesiedleńczą trwającą od lipca do września 1942. [przypis edytorski]

21. Toebbens, Walter (zm. 1954) — członek NSDAP, największy pracodawca w getcie warszawskim, producent tekstyliów i elementów umundurowania; po likwidacji getta produkcję przeniesiono do obozu w Poniatowej. Po wojnie miał być sądzony w Polsce, lecz w drodze na proces wyskoczył z pociągu. Następnie prowadził przedsiębiorstwo tekstylne pod przybranym nazwiskiem. [przypis edytorski]

22. Schilling, Oskar — właściciel szopu (przedsiębiorstwa produkującego w getcie na potrzeby niemieckie) przy ul. Nowolipie. [przypis edytorski]

23. placUmschlagplatz, plac przeładunkowy, usytuowany przy skrzyżowaniu ul. Stawki i Dzikiej; początkowo służył wymianie towarów między gettem a światem zewnętrznym, później gromadzono na nim ludzi wywożonych do Treblinki. [przypis edytorski]

24. szlus (pot., z niem.) — koniec. [przypis edytorski]

25. Appenszlak, Jakub (1894–1950) — krytyk literacki i teatralny, tłumacz i prozaik, scenarzysta filmowy, współpracownik wielu czasopism polsko-żydowskich. [przypis edytorski]

26. Ordonka — Hanka Ordonówna, właśc. Maria Anna Tyszkiewicz z domu Pietruszyńska (1902–1950), piosenkarka, tancerka i aktorka, śpiewała m. in. szlagier Miłość ci wszystko wybaczy, w czasie II wonky światowej opiekowała się polskimi sierotami w ZSRR, napisała o nich książkę Tułacze dzieci (1948). [przypis edytorski]

27. PKO — Powszechna Kasa Oszczędności, polski bank założony w roku 1919. [przypis edytorski]

28. Adria — elegancki lokal funkcjonujący w Warszawie przy ulicy Moniuszki 10 w latach 1931–1944. [przypis edytorski]

29. kokota (daw.) — prostytutka. [przypis edytorski]

30. E. Wedel — firma cukiernicza funkcjonująca od roku 1851, producent wyrobów czekoladowych; nazwa pochodzi od imienia drugiego właściciela, Emila Wedla, któremu przedsiębiorstwo zostało podarowane w prezencie ślubnym. [przypis edytorski]

31. Palladium — kino przy ul. Złotej 7/9 w Warszawie, funkcjonujące od lat 30. do końca lat 90. XX w. [przypis edytorski]

32. mały Fiat — prawdopodobnie mowa o modelu Fiat 508, niewielkim samochodzie osobowym produkowanym w Polsce na licencji Fiata (Fabbrica Italiana Automobili Torino) od roku 1931. [przypis edytorski]

33. lipa (slang) — byle jaki. [przypis edytorski]

34. „Czerwoniak” — „Kurier Czerwony”, przedwojenne warszawskie czasopismo sensacyjne; także: ogólne przedwojenne określenie prasy brukowej a. sensacyjnej, pochodzące od jaskrawoczerwonych tytułów artykułów. [przypis edytorski]

35. „Nasz Przegląd” — dziennik mniejszości żydowskiej w Polsce, wydawany w latach 1923–1939; jego redaktorem był wspomniany w tym wierszu Jakub Appenszlak. [przypis edytorski]

36. Wiech — pseudonim Stefana Wiecheckiego (1896–1979), warszawskiego dziennikarza, felietonisty i prozaika, często wykorzystującego w swoich utworach warszawską gwarę miejską. [przypis edytorski]

37. Tom, Konrad — właśc. Konrad Runowiecki (1887–1957), piosenkarz, scenarzysta i reżyser filmowy. [przypis edytorski]

38. Krukowski, Kazimierz (1901–1984) — aktor kabaretowy, rewiowy i filmowy pochodzenia żydowskiego; używał pseudonimu „Lopek”. [przypis edytorski]

39. Bodo, Eugeniusz — właśc. Bohdan Eugène Junod (1899–1943) aktor rewiowy, teatralny i filmowy, w późniejszym okresie także scenarzysta, reżyser i producent filmowy. [przypis edytorski]

40. Sztuka — kawiarnia artystyczna w getcie warszawskim, występowali tam m.in. Wiera Gran i Władysław Szlengel. [przypis edytorski]

41. Wiera Gran — właśc. Dwojra Grynberg ( 1916–2007), piosenkarka, aktorka kabaretowa i filmowa; od marca 1941 do sierpnia 1942 przebywała w warszawskim getcie, gdzie śpiewała w kawiarniach; z getta została wyprowadzona przez późniejszego męża, Kazimierza Jezierskiego. Jej kariera muzyczna trwała do 1971 roku. [przypis edytorski]

42. Oj di bone (jidysz) — fragment piosenki Leopolda Rubinsteina, kompozytora, muzyka i śpiewaka z warszawskiego getta. Poniżej fragment tej piosenki: Oj, di bone! Ich will niszt upgejbn di bone, Ich will noch a bisele lebn” (Oj, kartka żywnościowa! Ja nie chcę oddać tej kartki, ja chcę jeszcze żyć). [przypis edytorski]

43. ałe głach (jidisz) — wszyscy równi. [przypis edytorski]

44. akcja trwa — mowa o akcji przesiedleńczej, trwającej od lipca do września 1942 roku, w ramach której wywożono Żydów z getta do obozu w Treblince. [przypis edytorski]

45. szafa gra — wszystko w porządku (w domyśle: ponieważ zapłacona została łapówka; powiedzenie wywodzi się od szafy grającej, do której, kiedy chciało się posłuchać muzyki, trzeba było wrzucić monetę). [przypis edytorski]

46. Lejkin, Jakub (1906–1942) — adwokat, zastępca dowódcy Żydowskiej Służby Porządkowej, zastrzelony w pierwszej egzekucji przeprowadzonej przez Żydowską Organizację Bojową. [przypis edytorski]

47. Szmerling, Mieczysław — komendant Umschlagplatzu, znany z okrucieństwa, należał do wyższych funkcjonariuszy Żydowskiej Służby Porządkowej. [przypis edytorski]

48. Treblinka — obóz zagłady funkcjonujące w okresie od lipca 1942 roku do listopada 1943 roku w pobliżu wsi Treblinka w obecnym województwie mazowieckim; kierowano do niego Żydów z polskich gett w ramach akcji zagłady Żydów noszącej kryptonim Reinhardt; w obozie funkcjonowały komory gazowe. [przypis edytorski]

49. placUmschlagplatz, plac przeładunkowy, usytuowany przy skrzyżowaniu ul. Stawki i Dzikiej; początkowo służył wymianie towarów między gettem a światem zewnętrznym, później gromadzono na nim ludzi wywożonych do Treblinki. [przypis edytorski]

50. ausweis (niem.) — zaświadczenie, legitymacja a. dowód osobisty; dokument niezbędny do legalnego funkcjonowania w getcie. [przypis edytorski]

51. Kac, Leon — fryzjer w getcie warszawskim, obsługujący m. in. niemieckich żołnierzy organizujących akcję przesiedleńczą trwającą od lipca do września 1942. [przypis edytorski]

52. Żywy Dziennik — cykliczny program satyryczny prezentowany w getcie w kawiarni „Sztuka”, początkowo przygotowywany przez zespół, w skład którego wchodził m. in. poeta Wacław Teitelbaum, a po wywózkach 1942 roku kontynuowany jednoosobowo przez Schlengla. [przypis edytorski]

53. szczotki — w getcie warszawskim funkcjonowała fabryka Heeres-Unterkunftsverwaltung, potocznie zwana „szopem szczotkarzy”, sprzedająca swoje produkty na stronę aryjską i współpracująca z ok. 150 chałupnikami. [przypis edytorski]

54. E. Wedel — firma cukiernicza funkcjonująca od roku 1851, producent wyrobów czekoladowych; nazwa pochodzi od imienia drugiego właściciela, Emila Wedla, któremu przedsiębiorstwo zostało podarowane w prezencie ślubnym. [przypis edytorski]

55. z kakao — poet wykorzystuje tu podobieństwo fonetyczne do czasownika „kakać”, używanego wobec dzieci jako określenie wypróżniania się. [przypis edytorski]

56. ognić — rozpalać. [przypis edytorski]

57. Dodek — Adolf Dymsza, właśc. Adolf Bagiński (1900–1975) aktor kabaretowy, filmowy i teatralny. [przypis edytorski]

58. Wiech — Stefan Wiechecki (1896–1979), dziennikarz, felietonista, satyryk i prozaik, często używający w swojej twórczości gwary warszawskiej. [przypis edytorski]

59. szczotkarz — rzemieślnik wyrabiający szczotki (częsty zawód w getcie warszawskim). [przypis edytorski]

60. żywi niechaj nie tracą nadziei — nawiązanie do wiersza Testament mój Juliusza Słowackiego. [przypis edytorski]