SCENA VII
Prora Bilgen, Maria, Jagiełło, Wojdyłło.
PRORA BILGEN
do Jagiełły
O, panie!
Obmyśl ratunek, bo sprawa jest pilną.
MARIA
Co mówisz, Prora?
PRORA BILGEN
Jak grom niespodzianie
Kiejstut z zbrojnymi zajął całe Wilno.
MARIA
Ty kłamiesz chyba?
PRORA BILGEN
Na bogi! nie kłamię.
Nie miał oporu kto mu stawić w mieście;
Więc zdąża prosto ku zamkowej bramie.
JAGIEŁŁO
Co począć teraz?
MARIA
do Jagiełły i Wojdyłły
Czymże wy jesteście?
Szkolnymi żaki? bezrozumną dziatwą?
Żeście mu dali tak się podejść łatwo.
Gdzie wasza czujność? gdzie wasza rozwaga?
Tak długo działać wzdragałeś się, bracie,
I pora przeszła! Kiejstut się nie wzdraga;
Zwietrzył coś pewnie, więc uderza na cię:
Broń mu się teraz!
JAGIEŁŁO
Bronić się — daremnie;
Zbrojnych wysłałem z rozkazami w pole
I zamek pusty...
MARIA
Zatem tak nikczemnie
Mamy się zdawać na Kiejstuta wolę
I żebrać łaski od niego...
WOJDYŁŁO
Ja sądzę,
Żeby gwałt przyjąć uśmiechem przyjaźni,
Na oścież zamku otworzyć wrzeciądze,
A zaniechawszy oporu, co drażni,
Powitać stryja i jego drużynę,
Jakby tu do nas przybyli w gościnę.
JAGIEŁŁO
do Prory Bilgena
Spełń, co powiedział: każ odemknąć bramy,
Ze czcią powitaj i w zamek ich wprowadź.
Prora odchodzi przez drzwi w głębi.
do Marii
Ty zaś się rozchmurz: wszakże gości mamy!
MARIA
Jeżeli umiesz, możesz się radować,
Ale mnie hańba dolega zbyt silnie,
Bym mogła z wami płaszczyć się przed stryjem,
Pod jego stopy gnąc się tutaj, w Wilnie.
JAGIEŁŁO
Hamuj się, siostro!
MARIA
Wstydem się okryjem,
A on nas zdepcze jak robactwo w gniewie,
Każe mi męża uwięzić...
WOJTYŁŁO
do Marii
On nie wie
Pewnie o wszystkim. Książę mnie nie zdradzi:
Bądź więc spokojną...
Słychać głos rogu za sceną.
JAGIEŁŁO
Bądźmy gościom radzi.
Słychać już brzmiący głos Kiejstuta rogu:
Trzeba z uśmiechem witać go na progu.
Podchodzi ku drzwiom w głębi, a przez nie wchodzi na scenę Kiejstut, za nim Butrym, Wajdelota i część zbrojnego orszaku.