*** (nie nawykła mi dusza)

nie nawykła mi dusza z Szatanem wojować

nie nawykła też z Bogiem nawet i rozmawiać

cóż ja z duszą poradzę gdy mi ciało zlegnie

gdzie ona mnie za rękę ciągnąca pobiegnie

czy jej wygodne nieba rozkosze statyczne

czy też piekła wybierze bole dynamiczne

a może mnie pochłonie iżby mną się stała

a może mnie zostawi na podobieństwo ciała

i będę się unosił świat zwiedzając stary

a ona niewidzialne odwiedzi obszary

i kiedy w czas zmartwychwstania pozbierać się będzie można

ona bez mojej pomocy ciała mojego nie pozna

i kompletnie duchowa zniszczeje na podobieństwo płomyka

a ja do końca cielesny nawet nie ujrzę jak znika

— kocham cię moja duszo lecz czy ty mnie kochasz

czy czasem kiedy umrę nie powiesz wynocha

uciekaj ze mnie dziadu coś mnie w życiu drażnił

odpowiedz duszo moja bądźmy raz poważni

— ja duszą tylko jestem nie drugim człowiekiem

nie będę z tobą siedzieć jak żona wiek wiekiem

w szczęśliwości ja spocznę gdy ty spoczniesz w grobie

i całkiem nic już ze mnie nie zostanie w tobie

— a jeśli cię powalę jakim wielkim grzechem

jeśli do świństwa zmuszę swoimi myślami

odpowiedz moja duszo co się stanie z nami

jeśli na Sądzie chuchniesz nieczystym oddechem

— a dałbyś ty mi spokój cóż ja tobie złego

uczyniłam iżeś mnie sobie obrał za ofiarę

Pan Bóg mnie z tobą złączył chyba za jaką karę

a ja i tak nie ciebie kocham tylko Jego

— więc musisz być zbawiona

— w końcu jestem duszą

a ty byś z nieba nie miał żadnej przyjemności

skoro nie masz miłości dla mojej miłości

ani też mojej twoje miłości nie wzruszą

— lecz co ze mną bez ciebie czy sobą zostanę

czy z trupem swoim strasznym pojadę karawanem

czy trąba mnie ogłuszy ostatecznym rykiem

czy się stanę borsukiem czy może Chińczykiem

— wróżbitką ja nie jestem zawsze coś się zmienia

śmierć jak mówią podróżą jest albo chorobą

lecz kiedy ci już odpadnie problem mojego zbawienia

ciała też miał nie będziesz będziesz tylko sobą