Dwudziesty

Oo mój pęcherz! Musiałem sobie przeziębić pęcherz.

I zaraz wystawiony na wszelkie upokorzenia

idę, co chwila w groteskowych skurczach. Gdzie się podziać

z tym moim moczem? Skąd w ludziach tyle nienawiści?

Naukowcy ustalili, że zawartość przewodu

pokarmowego nie jest częścią mojego organizmu,

ale mocz? Nie pamiętam. Dwuznaczne. Bez mojego moczu

ileż byłbym piękniejszy. Ale tu wszędzie ludzie, wszędzie domy.

Nareszcie jakiś wiadukt porośnięty drzewami.

Wdrapuję się na górę. Pusto. Gorące powietrze

nad torami faluje całkiem jak w powieści amerykańskiej,

którą właśnie zacząłem czytać.