I TO MA BYĆ DESZCZ?

I TO MA BYĆ DESZCZ? (woła życie) Kto w ogóle wymyślił

ten miesiąc: marzec. Brak ci jeszcze czego?

Zofia Nałkowska od rana się martwi

oswoje drugie ucho (pierwsze już się nie liczy).

Jeszcze chwila i nic. Nic mi już nie trzeba.

Trumien kokonik. Chociaż (spoglądam przez Krysię)

skoro mamy wyglądać jak te gałki z chleba

(co to właściwie są gałki? ), może daj nam dzisiaj.

Kraków, 23–24–25 marca 1995

*** [Coś w zębach]

Coś w zębach. Twarde. Wypluć, czy rozgryźć? Rozgryzam.

I? Opłaciło się. Pieprz, chyba z kiełbasy.

Leciutka rozkosz, ogieniek błądzący chwilę po języku

(wierszyk).

Ostrów Wlkp., 28 lutego 1995