EPEISODION 2

PROMETEUSZ, PRZODOWNICA CHÓRU

PROMETEUSZ

Nie sądźcie, że mnie słabość lub też upór zmusza,

Bym milczał. Nie! To tylko szarpie się ma dusza,

Że widzę się strącony w taką nędzę srogą.

A któż tę władzę nowym podarował, bogom,

Jeżeli nie ja jeden? Lecz i o tym z wami

Nie mówię. Cóż innego, czego byście sami

Nie znali, mógłbym jeszcze powiedzieć? Jedynie

O ludzkiej posłuchajcie niedoli, o czynie

Tym moim, który głupich na mędrce przemienił

I ducha w nich rozbudził. Nie, iżbym źle cenił

Człowieka, o tym mówię! Pragnę was o całem

Pouczyć dobrodziejstwie, które świadczyć śmiałem

Tym biednym śmiertelnikom. Posiadali oczy,

A przecież, ni to ślepce, chodzili w omroczy;

Słyszący, nie słyszeli. Niby widma senne,

Mieszali wszystko razem. Budowy kamienne,

Ku słońcu strzelające, były dla nich obce,

Nieznaną i ciesiołka84. Chowali się w kopce;

Podobni nie do ludzi, lecz do nędznych mrówek,

Gnieździli się wśród ciemnych, jaskinnych kryjówek.

Oznaczyć nie umieli, czym wiosna ponętna

Odróżnia się od zimy i jakie ma piętna

Bogata w plony jesień. Skoro na świat wyszli,

Sprawiali się we wszystkim omacnie, bez myśli,

Dopóki nie spostrzegli za mych wskazań wodzą,

Gdzie jasne wschodzą gwiazdy i kędy zachodzą.

I wiedzęm najprzedniejszą wynalazł, naukę

O liczbach, i kunszt pisma i pamięci sztukę,

Muz wszystkich rodzicielkę85. Jam pierwszy zwierzęta

Oswoił, iżby moc ich, do jarzma wprzągnięta,

Pomogła człowiekowi dźwigać ciężar wszytek.

Jam konie, uzdom chętne, bogaty dobytek

W bogatym skarbcu możnych, do wozu założył.

Ode mnie któż to pierwszy spławne łodzie stworzył,

Płóciennoskrzydłe statki odważnych żeglarzy?

Takimi to sztukami gdy mój rozum darzy

Człowieka, czym pomyślał, że dziś, w tej potrzebie,

Nie znajdę oto sztuki ratunku dla siebie?

PRZODOWNICA CHÓRU

Sromotną znosisz klęskę, płaczesz i narzekasz,

Bezradnie się mocujesz. By86 lichy ten lekarz,

Co, wpadłszy sam w chorobę, opuszcza już ręce,

Wzdyć87 nie wiesz, jakim lekiem zadać kres swej męce.

PROMETEUSZ

Posłuchajże mnie dalej, a większe o wiele

Ogarnie cię zdumienie na one fortele,

Na środki, którem jeszcze wymyślił88. Więc powiem:

Największej było wagi, że jeśli ze zdrowiem

Rozminął się kto z ludzi, to na słabość swoją

Porady nie znał żadnej: lekarstwa, co koją,

Co krzepią, posilają, napoje i maście89

Bynajmniej nie istniały. Ni90 powiędłe haście,

Tak wszyscy usychali z gryzącej choroby,

Dopókim ja nie wskazał, jakimi sposoby

Wypłoszyć precz od siebie zabójcze uwiądy.

Jam także ich nauczył, jakie snować91 sądy

Z przeróżnych wieszczb, jak ze snu odgadywać losy

Idące; wszelkie znaki przydrożne i głosy

Przeznaczeń niepojęte i przeznaczeń ciemnie92

Umieją dziś pojmować i zgłębiać przeze mnie.

I ptaków krzywoszponych rozróżniają loty,

By wiedzieć, czy są wróżbą szczęśliwości złotej

Czy klęski; jam ich wszystkie odsłonił zwyczaje,

Jak plemię to skrzydlate ze sobą przestaje,

Przyjaźnie czy też wrogo. Nikt już dziś nie pyta,

Czy słuszną mają barwę i gładkość jelita,

By bogom się podobać — wszystkom to ustalił93;

Kształt żółci i wątroby, by się ogień palił

Ofiarny należyty; tłustość ud i biodra

Szerokość żertwiennego94 mądrość moja szczodra

Dokładnie oznaczyła: człek już dziś świadomy

Znaczenia całopaleń... A one ogromy

Tych wszystkich skarbów drogich, gdzieś w głębinie ziemi

Tak chciwie przed oczami ukrytych ludzkiemi —

Żelazo, miedź i srebro, i złoto — któż powie,

Prócz mnie, że je wyśledził, jeśli w swoim słowie

Chełpliwie nie chce kłamać? Rzecz jedną i drugą

Złączywszy: Prometeja wszelki kunszt zasługą.

PRZODOWNICA CHÓRU

Zasługą względem ludzi! Dziś ty nie myśl o niej,

Lecz bacz, jakobyś wybrnąć mógł z tej zgubnej toni.

Nadzieję mam, że skoro rozerwiesz te pęta,

Zeusowej wnet dorówna twa potęga święta.

PROMETEUSZ

Nie na tej pragnie Mojra95 uwolnić mnie drodze.

Tysiączne męki jeszcze udręczą mnie srodze,

Nim prysną te kajdany u mych cierpień granic:

Gdzie panią jest Konieczność96, tam już sztuka na nic.

PRZODOWNICA CHÓRU

A sterem Konieczności któż włada jedynie?

PROMETEUSZ

Mojr trójca97 i pamiętne wszelkich win Erynie98.

PRZODOWNICA CHÓRU

Od mocy ich czyż lichsza Zeusowa potęga?

PROMETEUSZ

Nie ujdzie Przeznaczeniu, co po niego sięga.

PRZODOWNICA CHÓRU

Więc Zeusa panowanie nie potrwa na wieki?

PROMETEUSZ

Nie pytaj, nie nalegaj! Próżne twe docieki99.

PRZODOWNICA CHÓRU

A zatem jakąś świętość ukrywasz tajemną.

PROMETEUSZ

Nie pora o tym mówić. O innych ty ze mną,

Gdy chcesz, pogadaj sprawach. Największąć ja muszę

Zachować tajemnicę, gdyż moje katusze

Inaczej się nie skończą! Tak, jedynie wtedy

Strzaskane ujrzę więzy, wyrwę się z tej biedy.