35. Faun

Jako zupełnie podobnych do Pana wyobrażali sobie Rzymianie Fauna i faunów, gdyż tak jak satyrów, liczono ich wielu. Faun i faunowie lubią ustroń leśną, przebywają w niej, nie pokazując się pośród ludzi, dalecy od zgiełku miast. W miejscach poświęconych Faunowi wieśniak ofiarowywał barana, potem kładł się na skórze zarżniętego zwierzęcia i zasypiał. Wierzył, że we śnie bóg objawi mu przyszłość.

W Rzymie Faunowi poświęcone było miejsce ściśle związane z najdawniejszymi podaniami narodowymi. Tam właśnie znajdowały się, jedno obok drugiego: grota, w której wilczyca karmić miała Romulusa i Remusa, drzewo figowe, na którym zawisnął kosz z porzuconymi bliźniętami, i pokryta strzechą chata, w której mieli mieszkać. W czasie święta na cześć Fauna ofiarujący kapłani zbroczonym krwią nożem dotykali czół dwóch młodzieńców; potem zaś, gdy powstałe stąd plamy ścierano wełną zmaczaną w mleku, młodzieńcy musieli się głośno śmiać. Następnie kapłani ze skór ofiarowanych koźląt wykrawali fartuchy i rzemienie i przywdziawszy takie fartuchy, przebiegali miasto z rzemieniami w ręku, wywijając nimi i bijąc wszystkich po drodze. Takie uderzenie rzemieniem miało oczyszczać z grzechów i przynosić szczęście.