SCENA XIV
Major, Rotmistrz, Kapelan, Porucznik.
MAJOR
Z przymuszonym uśmiechem.
Chcą mnie gwałtem ożenić, ale to powiadam wam, gwałtem.
ROTMISTRZ
One myślą, że trafiły na swego, z którym zrobią co zechcą, którego za nos będą wodzić, gdzie im się podoba.
Major marsa stawia75.
PORUCZNIK
Niech sobie daremnie głowy nie łamią. Ale zabawić tu z nami mogą.
MAJOR
Mam lat pięćdziesiąt.
ROTMISTRZ
Odpowiadając Porucznikowi.
Pewnie, że mogą, bo je trudno minami wysadzić.
MAJOR
Rozsądna wcale76 dziewczyna.
PORUCZNIK
Odpowiadając Rotmistrzowi.
Nawet nie należy im zupełnie odejmować nadziei dopięcia zamiaru. Niech się same powoli domyślą.
MAJOR
Z przymuszonym śmiechem.
Koniecznie chce iść za mnie.
ROTMISTRZ
Nie dowodzi wielkiego rozsądku.
MAJOR
Mam lat pięćdziesiąt.
PORUCZNIK
Odpowiadając Rotmistrzowi.
Kto wie, co ją zmusza. Może rozkaz matki... Może chęć stania się jej pomocną...
MAJOR
Gwałtem chcą mnie ożenić.
KAPELAN
Nie uchodzi, nie uchodzi.
ROTMISTRZ
Ale to każdy wie.
MAJOR
Bardzo rozsądna.
ROTMISTRZ
Co tam rozsądna, rozsądna... Jakby tu szło tylko o rozsądek.
MAJOR
No, prawdę mówiąc, rozsądek rzecz niemała.
ROTMISTRZ
Chcesz więc się żenić?
MAJOR
Tego jeszcze nie mówię.
ROTMISTRZ
Jeszcze? Ale z czasem...
MAJOR
Należy wszystko rozważyć... Wszystko od układu zależy... Mam lat pięćdziesiąt.
PORUCZNIK
Na stronie.
Cóż to za odmiana? Truchleję, to być nie może! Do Majora. Nie żartuj sobie z nas, Majorze. Znamy cię dobrze. Rotmistrz zapala się daremnie, ja gardło moje stawię, że nigdy nie zrobisz takiego szaleństwa.
MAJOR
Co to szaleństwa! Szaleństwa! Proszę być grzeczniejszym, panie Poruczniku! Szaleństwa!
KAPELAN
Porucznik dobrze mówi. Mój Majorze, mój Majorze...
MAJOR
Mój Kapelanie, mój Kapelanie, gadaj prędzej albo nie gadaj wcale.
ROTMISTRZ
Żenisz się więc?
MAJOR
Żenię czy nie żenię, a szaleństwem mojej czynności nikt nazwać nie ma prawa. I kwita.
KAPELAN
Ale kiedy nie uchodzi...
MAJOR
Co mnie kto ma uczyć, co uchodzi albo nie uchodzi.
KAPELAN
Rób, co chcesz.
Odchodzi.
PORUCZNIK
Do Kapelana.
Zaczekaj, pójdziemy razem. Jeszcze słowo. Do Majora. I szczerze to mówisz? Bez żartów?...
MAJOR
Nie mam potrzeby sprawiać się77 przed nikim. Porucznik odchodzi z Kapelanem. Hm! Szaleństwo! Szaleństwo! Jaki do rady!