SCENA VII

ALFRED

Nie ludzie nami rządzą, lecz własne słabości —

Sens moralny tej rozmowy.

Kto pozna słabą stronę swego jegomości,

Ma do domu klucz gotowy,

Wszystko mu stoi otworem

I wygodnym idzie torem...

Lecz sumienie, sumienie — przyjaciela zwodzić!

Ha! ale też małżeństwo powinno się godzić;

Jeśli mniej kocham męża, za to więcej żonę,

Więc zawsze między nimi serce podzielone.

Żartuj sobie, Alfredzie, świat ci to odpłaci,

Żadna w nim czynność wartości nie traci.

Ach, czy nic obyczajów nie zdoła odmienić,

Jak się będę żenić!