SCENA DRUGA
Cześnik, Papkin
Dyndalski pomógłszy przypasać karabelę Cześnikowi, odchodzi w drzwi lewe.
CZEŚNIK
Jesteś przecie...
PAPKIN
kapelusz na bakier, ale włosy i suknie trochę w nieładzie
Z suchym gardłem —
Pozwól kapkę. To mi sprawa!
nalewa sobie i pije
Toż mu pieprzu w nos natarłem,
Aż mu urósł na trzy piędzie!
CZEŚNIK
Toż to teraz pływać będzie!
PAPKIN
Lecz ten Rejent sztuczka żwawa,
I szatańska przy tym postać;
Omal, omal żem nie musiał
Artemizy z pochew dostać.
Lecz się bałem, mówiąc szczerze,
Bo jak zwącha moje ramię,
Czart ją chyba zdzierży w mierze.
CZEŚNIK
Jak ten nequam182 ostro kłamie!
Lecz cóż Rejent? będęż wiedzieć? —
PAPKIN
Przyjął grzecznie — prosił siedzieć —
Dodał wina, zieleniaka183 —
CZEŚNIK
jakby do siebie
Otruł pewnie...
PAPKIN
Jak to? co to?
CZEŚNIK
Nie, nie...
PAPKIN
Ale...
CZEŚNIK
I cóż dalej?
PAPKIN
Otruł, mówisz?
CZEŚNIK
Z tą niecnotą
Nie ma żartu, mocium panie.
PAPKIN
Mnie bez tego... coś tu pali.
CZEŚNIK
Jakże przyjął me wyzwanie?
Cóż?
Milczenie.
A tam co? głuchoniemy?
Papkin osłupiały, nie patrząc się, oddaje list.
Aha! z listu się dowiemy.
czyta
Co, co, co, co!
prędko
co, co, co, co!
postępując w największej złości ku Papkinowi, za każdym krokiem krzyczy „co!”, jakby nie mógł słów znaleźć
Papkin cofa się aż za stolik, po lewej stronie stojący.
Co, co, co, co!
PAPKIN
To, to, to, to!
CZEŚNIK
Podstolina...
PAPKIN
płaczliwie sens kończąc
Nam skrewiła184.
CZEŚNIK
Do Rejenta...
PAPKIN
jak wyżej
...zabłądziła.
CZEŚNIK
Do Rejenta... do Rejenta?
I chce... chce pójść...
PAPKIN
truchlejąc
...za Wacława.
CZEŚNIK
I tyś milczał, ćmo przeklęta!...
Ale krótka będzie sprawa...
O płci zdradna! czci niewarta!
Obyś była jak ta karta
W moim ręku teraz cała.
mnąc list
Tak, tu...
PAPKIN
wpadając w mowę, na stronie
Z pyszna by się miała!
CZEŚNIK
Utarłbym cię w proch z kretesem —
Ale czasu nie chcę tracić.
Do weselnej sarabandy185
Muszę skrzypka im zapłacić —
Niech im zagra, a od ucha!
Aż się Rejent w kółko zwinie!
Pozna szlachcic po festynie186,
Jak się panu w kaszę dmucha187!
Hola, ciury188! Hej, dworzanie!
Dalej za mną, mocium panie!
wychodzi środkowymi drzwiami