II

«Ba, ja nieszczęścia w tym nie widzę». —

«A nuda? Nuda? Czy to nic?...» —

«Modnego świata nienawidzę;

W tych prostych domach szczęsny widz

Odetchnąć zdoła...» — «Znów ekloga159?!

Daj pokój liryce, dla Boga!

No jakże, jedziesz?... Ale, wiesz?

Czy ja bym nie mógł ujrzeć też

Filidy160 onej, co twojemu

Natchnieniu daje skrzydła, lot,

Łzy, rymy et cetera... Ot!

Przedstaw mnie jej!» — «Żartujesz!» — «Czemu?» —

«Więc dobrze». — «Kiedyż?» — «Choćby już.

Tam zawsze gościom radzi... Cóż?»