II

I zeszedł spokój: już w bawialni

Chrapie Pustiaków; tenże błąd

Zdradza małżonka... A w jadalni

Na krzesłach równo legli w rząd

Pietuszkow, Gwoździn i Bujanow,

I niezupełnie zdrowy Flianow;

Tricke legł na podłodze tuż,

Szlafmycę, trykot włożył już...

W pokojach Olgi i Tatiany

Wszystkie panienki słodko śpią...

I tylko jedne oczy lśnią...

Tania w promieniach bladych Diany,

Siedzi przy oknie... W sercu żal...

A oczy w ciemną patrzą dal.