SCENA VII
Dom państwa Ubu. Żyron, Piła, Kotys, Ubu, Ubica, spiskowcy i żołnierze, rotmistrz Bardior.
UBU
Och, moi przyjaciele, jest wielki czas, aby ustalić plan sprzysiężenia. Niech każdy powie swoje zdanie. Ja powiem najpierw swoje, jeżeli pozwolicie.
BARDIOR
Mów, ojcze Ubu.
UBU
Zatem, moi przyjaciele, ja jestem zdania, żeby po prostu struć króla, sypiąc mu arszeniku do śniadania. Kiedy zechce ćpać, padnie trupem i w ten sposób ja zostanę królem.
WSZYSCY
Pfe, brudas!
UBU
No co! To wam się nie podoba? No więc niech Bardior poda swoją myśl.
BARDIOR
Ja jestem zdania, żeby go zdzielić wielkim cięciem rapiera10, które go przetnie od głowy aż do pasa.
WSZYSCY
Tak! To jest szlachetnie i dzielnie.
UBU
A jak was kopnie? Przypominam sobie teraz, że on wkłada na rewie podkute buty, które bardzo bolą. Gdybym był wiedział, poleciałbym was zdenuncjować, żeby się wydobyć z tego świństwa. Myślę, że by mi dał za to parę groszy.
UBICA
Och! Zdrajca, podlec, chciwosz plugawy.
WSZYSCY
Hańba staremu Ubu!
UBU
Ej, panowie, zachowajcie się spokojnie, jeżeli nie chcecie zwiedzić moich portek. Godzę się wreszcie narazić dla was. Tak więc, Bardior, ty się podejmiesz przeciąć króla.
BARDIOR
Czy nie lepiej by było, żebyśmy się wszyscy rzucili na niego, rycząc i hałasząc? W ten sposób mielibyśmy widoki, że porwiemy za sobą armię.
UBU
Zatem tak. Ja postaram mu się nastąpić na nogę; on wierzgnie, wówczas ja mu powiem: grówno, i na to hasło rzucicie się na niego.
UBICA
Tak, i z chwilą gdy wyzionie ducha, ty weźmiesz jego berło i koronę.
BARDIOR
A ja puszczę się z mymi ludźmi w pogoń za królewską rodziną.
UBU
Tak, i polecam ci szczególnie młodego Byczysława.
wychodzą; Ubu, biegnąc za nimi i zawracając ich
Panowie, zapomnieliście nieodzownej ceremonii; trzeba przysiąc, iż będziemy dzielnie walczyli.
BARDIOR
Ale jak? Nie mamy księdza.
UBU
Ubica go zastąpi.
WSZYSCY
Więc dobrze.
UBU
Zatem przysięgacie porządnie zabić króla?
WSZYSCY
Przysięgamy. Niech żyje król Ubu!