EPIRRHEMA (POBUDKA)

ARCYCHMURA PIERWSZA

O słuchacze cni, wytworni,

Raczcie skłonić ku nam uszy,

Wżdy o nasze ciężkie krzywdy

Żalim się przed wami z duszy.

Acz najwięcej z wszystkich bogów

Miastu temu dobra dajem,

Palnych ani płynnych ofiar

My, jedyne, nie dostajem.

My, co was, jak oczka, strzeżem!

Bo gdy wojnę — na agorze

Ot — tak z bzika — uchwalacie,

Grzmimy, lejem w tejże porze177.

Owa, gdyście bogów wroga,

Paflagona, łupiskórę,

Wojewodą obierali,

Brwi zmarszczywszy — złe, ponure,

Zaczęłyśmy jawić wróżbę:

W blaskach ryczał grom po gromie.

Miesiąc178 zboczył ze swych torów,

Nawet słońce swoje płomię179

Przydusiło180, zaraz w siebie

Knot wciągnąwszy, i orzekło,

Że nie świeci, jeśli Kleon —

Wódz — i zaćmą się oblekło!

Wyście go i tak wybrali...!

Mądrzy mówią, że w tym grodzie

Rej bezgłowie cięgiem wiedzie,

Lecz bogowie w miłej zgodzie

Błędy i przecherstwa wasze

Pchną na gładsze tory snadnie181;

Aby się i dziś powiodło,

Taka rada od nas padnie:

Gdyby tak Kleona kruka

Na kradzieży schwycić; gdyby

Dopaść nawet na łapówce

I zagłobić mu kark w dyby —

To znów, jako w dawne czasy,

Choćbyście co pobroili,

Łaska bogów szczęścia szalę

Ku nam zwróci i przechyli.

CHÓR

Antystrofa (Odśpiew)

Febie182 mój, który dzierżysz łuk,

Kintu, podniebnej skały, róg,

Książę Delijski, rzuć — zejdź w chór!

I ty, szczęsna bogini, co złotą świątnicę

Rządzisz w Efezie, gdzieć Lidów dziewice

Dają cześć!

I ty, o boska ksieni nasza, przybądź w lud,

Pallas Ateno!

O pawęży183 strażniczko, ty, co dzierżysz gród,

Aten gród!

Ty Bakchu, bożycu, książę parnaski,

Co łuną smolaków

Pośród Bakchantek siejesz blaski,

Wodząc delfickie pląsy przeświętych orszaków,

Przybądź w chór!